Reklama

Recenzja Igor Boxx "Fyodor": Rosyjski niepokój z Wrocławia

Psychodeliczna i mroczna jazda z wielką sztuką i postaciami w tle.

Igor Boxx nagrał album inspirowany życiem i twórczością rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego

Na sam początek zadam bardzo kontrowersyjne pytanie. Co się stanie, jeżeli zamienimy Trzecią Rzeszę na Imperium Rosyjskie? Zamiast strzałów, czołgów i nazistowskich imprez, będziemy mieli do czynienia z niepewnością i mroczną psychozą. Taką, o której niewiele wiadomo i każda sekunda obcowania w nieznanym świecie, przynosi coś niespodziewanego. Przynajmniej w muzyce.

Reklama

"Fyodora" ciężko porównać do wcześniejszych solowych wydawnictw Igora Boxxa. Estetyką najbliżej mu do "Breslau" z 2010 roku, jednak gdzie mu do feelingu "Dream Logic", czy wspaniałego, jazzującego downtempo "Delirium"? "Z przyzwoitości" nie ma sensu wspominać o macierzystej grupie, gdzie regularnie królowały piękne dźwięki, zwłaszcza na ostatnim "Transit", czy nawet "Evorevo", nagranym z Magierą.

Tytuł nie jest przypadkowy. Album został zainspirowany życiem i twórczością rosyjskiego pisarza - Fiodora Dostojewskiego. I podobnie, jak w życiorysie mistrza, dominuje tutaj chaos, chaos i jeszcze raz chaos. Jedno słowo, podbite jeszcze dwukrotnie, najlepiej i najprościej opisuje nowe dzieło połówki Skalpela. To psychoza, przestery i często wzbudzające odrazę dźwięki ("The House of Dead", brrr), które nie afiszują tego, co za chwilę się wydarzy. Kto by się spodziewał takich zmian w "Music for Monasteries"?

Płyta jest pełna glitchów, gitarowych riffów, połamanych sekwencji rytmicznych i skrytych chórów wprowadzających mrok i trans. Z każdą chwilą buzują emocje, zwłaszcza w doskonale zaaranżowanych "Brothers Karamazov Gonna Work It Out" i "Careful With That Axe Rodion". Rzadko można znaleźć chwile wytchnienia i względnego spokoju. Te pojawiają się wraz ze stricte hiphopowym "The Gambler", przypominającym dokonania Company Flow, tylko co z tego, skoro za chwilę atakuje jazzstepowy "Power to the Demons", nawiązujący do "Biesów"?

Płyta przynosi też wiele smaczków, które są grą skojarzeń. W pierwszej chwili "The Idiot's Lost Control" kojarzy się z "Idiotą", jedną z trzech najsłynniejszych powieści pisarza, jednak po zagłębieniu się w temat, da się wychwycić więcej. Ian Curtis, wokalista Joy Division, w utworze "She's Lost Control" opisał atak epilepsji. Popełnił też samobójstwo podczas słuchania... "The Idiot" Iggy'ego Popa. Zagmatwane? A jakże!

Jeżeli "Fyodor" miał oddać ducha pisarza oraz przybliżyć jego sylwetkę, to Igor Boxx zrobił to z nawiązką. Trans, ekstaza, dysharmonia, która bywa trudna do zrozumienia. Momentami nawet za trudna, więc jeśli sztuka Boxxa ma zaznajomić z twórczością Dostojewskiego, to może warto zastanowić się, czy jest to konieczne? Niezłe, ale piekielnie trudne.

Igor Boxx "Fyodor", ToolBox / Universal

6/10

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Igor Boxx | recenzja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama