Reklama

Kneble, noże i inne drobiazgi

A Jezusowi Kazali Spać "168 / 159", Spook

A jednak jest coś gorszego niż polski chrześcijański rap. To polski, antychrześcijański death rap. W takich chwilach człowiek naprawdę żałuje, że nie ogłuchł...

Reklama

A Jezusowi Kazali Spać każe się traktować z szacunkiem zarezerwowanym dla pionierów. Bez podstaw, bo w deathrapowych klimatach odnalazł się wcześniej zarówno PIH, jak również słynna (no, przynajmniej w pewnych kręgach) Formacja Cmentarz. Jeżeli szukać zaś rodzimych prekursorów gatunku, należałoby wskazać Nagły Atak Spawacza z lat 1996-97. Do niego zresztą A.J.K.S. ma zdecydowanie najbliżej. Biorąc pod uwagę, że mamy 2010 rok, nie jest to niestety komplement.

Wojciech "303" Kosuń legitymuje się hardcorową i industrialną przeszłością. Duża szkoda, że w tych klimatach nie pozostał. Rapuje bowiem jakby miał potężne nadciśnienie, chroniczny ból gardła i dykcję nie tak dobrą jak myślał, kiedy upychał w linijki tyle słów. Wnioskując po wokalnej ekspresji naprawdę trudno uwierzyć, że pochodzi z Zagłębia, nie z Wielkopolski.

Artysta stawia kilka dość ciekawych pytań. Na przykład, dlaczego podczas 20-stopniowych mrozów zamyka się kościoły? Albo dlaczego sformatowani przez pracodawców nie pamiętamy nic z minionego lata? Mówi jednak za dużo (80 minut) i zbyt paskudnie, żeby chciało mi się nad tym zastanawiać. Trudno myśleć nad ważkimi kwestiami, skoro "przecięte ścięgna, w ryju obrzygany knebel" a "nóż wbity w podgardle".

Nie to, żebym był delikatny. Rozumiem konwencję, teatralne okrucieństwo, cały ten death rap i horrorcore. Rozkładałem na czynniki pierwsze chore historie Cage'a, fascynowałem się mrocznym karnawałem Insane Clown Posse, na dłuższy moment zainteresował mnie Necro. Tyle, że taki Necro nie dusi się na bitach niczym pozbawiony inhalatora astmatyk, tylko świetnie na nich płynie, nawarstwiając rymy tak, że niejeden czarny raper by mu pozazdrościł. Do tego ma znakomitą rękę do podkładów. Tymczasem produkcja A Jezusowi Kazali Spać cofa nas - nie przesadzam - o kilkanaście lat, do najżałośniejszych początków polskiego rapu. Jest plastikowa, płaska, nijaka, a do tego jeszcze miejscami ckliwa. "Żaden z utworów nie jest oparty na zapożyczonych pętlach" - czytam we wkładce. Chyba jednak trzeba było skorzystać z loopów, panowie... Jeszcze pół biedy, gdy pojawia się gitara, robi się brudno albo mamy do czynienia ze złożonym pomysłem (psychorapowy, przypominający 3-X-Klan "Endoskeleton"). W innych wypadkach nie wiadomo gdzie schować się z zażenowania.

Bardzo chciałbym pomóc jakoś 303, żeby nie frustrował się tak bardzo i odzyskał wiarę w ludzi. Zaznacza, że nie boi się tego, co powiedział na albumie, a wyrok sądowy zapewni mu tylko rozgłos. Problem w tym, że słuchacz bez skłonności sadomasochistycznych (albo niezobligowany względami zawodowymi) da radę wysłuchać co najwyżej minutę któregokolwiek z utworów. A po trzech piosenkach zrobi sobie z płyty kompaktowej frisbee. Tym sposobem nikt o 303 raczej nie pozwie. Dlatego ułatwiam mu zadanie: "Wielebny kaczor Tusk nakreślił drugą Irlandię/ czy będzie mu tak fajnie, gdy córeczkę znajdzie w wannie / rozczłonkowaną jak anytlopy na sawannie?" Albo jeszcze jeden cytat, bardziej na czasie, bo sporo mieliśmy ostatnio zamieszania w związku z kwestiami religijnymi: "Może ktoś do gardła skoczy, nożem włoży eucharystię / zaje**na katolicka ku**a z zakrwawionym pyskiem".

Może teraz ktoś się nim zainteresuje? Życzę powodzenia.

2/10

Posłuchaj A.J.K.S.-a w serwisie Muzzo.pl.

Czytaj recenzje płytowe na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Kosuń | nóż | spać | noże | 168/159

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje