Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

"The Voice of Poland": "Iskiereczka" odrzucona przez Marka Piekarczyka. Vanessa Siwy dziękuje po porażce

Internauci nie kryli krytycznych głosów po bitwie pomiędzy Julią Szarlińską a Vanessą Siwy. Kogo do dalszego etapu "The Voice of Poland" zabrał Marek Piekarczyk?

Internauci nie kryli krytycznych głosów po bitwie pomiędzy Julią Szarlińską a Vanessą Siwy. Kogo do dalszego etapu "The Voice of Poland" zabrał Marek Piekarczyk?
Vanessa Siwy pożegnała się z programem "The Voice of Poland" /TVP

Za nami drugi odcinek Bitew, w których uczestnicy mierzą się ze sobą w duetach. Decyzją trenerów niektórzy musieli pożegnać się z programem, by inni mogli dalej walczyć o spełnienie muzycznych marzeń. 

W trakcie drugiego etapu "The Voice of Poland" trenerzy ponownie mają nieograniczoną liczbę kradzieży uczestników z drużyn kolegów i koleżanek zasiadających w obrotowych fotelach. Jednak do nokautu przejdzie tylko jeden skradziony podopieczny.

Julia Szarlińska i Vanessa Siwy w bitwie. Kogo wybrał Marek Piekarczyk?

Marek Piekarczyk do jednej z bitew zestawił Julię Szarlińską i Vanessę Siwy. Razem zaśpiewały utwór "Can't take my eyes off you", który został wydany w 1967 r. jako singel Frankie Vallego, ale w programie miał on nawiązywać do wykonania Lauryn Hill z The Fugees. Justyna Steczkowska pochwaliła barwę głosu Julii, Lanberry nazwała natomiast Vanessę "iskiereczką". Trener do następnego etapu postanowił iść z Julią.

Reklama

"To była cudowna przygoda! Dziękuję Markowi Piekarczykowi za utwór, który dla nas wybrałeś! Jestem wdzięczna, że mogłam stanąć na tej scenie. W programie wiele się nauczyłam! Dziękuję Julii Szarlińskiej - powodzenia dalej Skarbie" - napisała po programie Vanessa Siwy.

W komentarzach Julia Szarlińska przekazała swojej konkurentce wyrazy miłości. Z komplementami pospieszyli też Norbert Wronka (uczestnik tej edycji w ekipie Lanberry) i Natalia Zastępa, finalistka "The Voice Kids" i "The Voice of Poland" z 2018 r.

"Dajesz Vanessa. Wypadłaś świetnie, gratulacje" - napisała Natalia Zastępa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy