Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

Kolejne bitwy w "The Voice of Poland" za nami. Nie brakło rozczarowań

Kolejny odcinek "The Voice of Poland" to kolejne bitwy pomiędzy uczestnikami programu. Kilka duetów nagrodzono komplementami, jednak niektórzy wokaliści musieli też przyjąć słowa krytyki.

Kolejny odcinek "The Voice of Poland" to kolejne bitwy pomiędzy uczestnikami programu. Kilka duetów nagrodzono komplementami, jednak niektórzy wokaliści musieli też przyjąć słowa krytyki.
Karolina Lyndo i Kamila Ignatowicz wzruszyły Marka Piekarczyka /Jan Bogacz / Natasza Młudzik / TVP /materiały prasowe

Na scenie "The Voice of Poland" aspirujący wokaliści i wokalistki w etapie Bitew mierzą się ze sobą w duetach. Decyzją trenerów niektórzy będą musieli pożegnać się z programem, by inni mogli dalej walczyć o spełnienie muzycznych marzeń. 

W trakcie drugiego etapu "The Voice of Poland" trenerzy ponownie mają nieograniczoną liczbę kradzieży uczestników z drużyn kolegów i koleżanek zasiadających w obrotowych fotelach. Jednak do nokautu przejdzie tylko jeden skradziony podopieczny.

Ewelina Gancevska i Krzysztof Moczarski w wielkim przeboju

Jako pierwsi zmierzyli się uczestnicy z drużyny Justyny Steczkowskiej - Ewelina Gancevska i Krzysztof Moczarski. Wykonali utwór "Time to say goodbye", który w oryginale śpiewali Sarah Brightman i Andrea Bocelli.

Reklama

"Wiem, że to jest przebój, który wszyscy śpiewają, ale w waszym wykonaniu to było piękne" - skomentował Marek Piekarczyk, któremu bardziej w tej piosence podobała się Ewelina. "To było spektakularne" - dodał Tomson. "Udźwignęliście ten utwór, zaśpiewaliście go bardzo elegancko i dostojnie" - powiedział natomiast Baron, który jako jedyny opowiedział się za Krzyśkiem. "Od momentu jak zaczęliście śpiewać razem było prawie idealnie" - podsumowała trenerka Steczkowska. Do kolejnego etapu przeszła wokalistka z Wilna. 

Rafał Talarczyk skradziony przez Marka Piekarczyka!

Następny duet to uczestnicy z drużyny Lanberry. Maja Juszczak i Rafał Talarczyk zaśpiewali piosenkę "Pół kroku stąd" z filmu "Vaiana". Dumna trenerka po występie aż nie mogła usiedzieć w fotelu. "Posprzątaliście bez ekipy sprzątającej. Jesteśmy wszyscy pod ogromnym wrażeniem" - skomentował Baron. "Przyłączam się do zachwytów. Bardzo byłem zaskoczony Rafałem, nie wiem, skąd ty się wziąłeś" - dodał wokalista TSA.

Komplementy popłynęły do obu uczestników, ale Lanberry zdecydowała się na wybranie Mai. Szybko jednak okazało się, że Talarczyk na razie zostanie w programie. Chęć skradzenia wokalisty wyrazili Steczkowska i Piekarczyk, a uczestnik wybrał tego drugiego. 

Karolina Lyndo i Kamila Ignatowicz - diwy z drużyny Afro

Kolejny duet w drużynie Tomsona i Barona stworzyły Karolina Lyndo i Kamila Ignatowicz. Trenerzy wybrali dla nich piosenkę "Beautiful" Christiny Aguilery. Już trakcie występu było widać, że Marek Piekarczyk ma łzy w oczach i zafundował im owację na stojąco. "Zostałem porażony pięknem w czystej postaci. Reanimowałyście taką sztukę pięknego śpiewania, takiego jak modlitwa" - skomentował. "Miałam ciary, jesteście mistrzyniami akrobacji wokalnych. To była ogromna przyjemność słuchać waszych wokali" - powiedziała Lanberry. 

"Ta walka była bardzo wyrównana, nie sposób ocenić, która z was jest lepsza" - zaczął Baron, po czym poinformował, że do kolejnego etapu zabierają Kamilę. Jednak na kradzież drugiej wokalistki zdecydowała się Justyna Steczkowska. 

Gabriela Zdanoviciute i Natalia Gosztyła rozczarowały trenerów

Marek Piekarczyk zdecydował się połączyć w duecie Gabrielę Zdanoviciute i Natalię Gosztyłę. Wokalistki zaśpiewały utwór zespołu 2 plus 1 "Chodź, pomaluj mój świat". Występ jednak nie zachwycił trenerów. "Nie porwało mnie. Zaśpiewałyście, bo zaśpiewałyście" - skrytykował Tomson. Wokalistki obronił jednak ich trener, a do kolejnego etapu zabrał Gabrielę. 

Julia Szarlińska i Vanessa Siwy z drużyny Piekarczyka

Kolejny duet z drużyny Piekarczyka stworzyły Julia Szarlińska i Vanessa Siwy. Zaśpiewały "Can't take my eyes off you". Justyna Steczkowska pochwaliła barwę głosu Julii, Lanberry nazwała natomiast Vanessę "iskiereczką". Trener do następnego etapu postanowił iść z Julią.

Rock'n'roll w "The Voice of Poland"

Przemysław Zubowicz i Kamil Szek z drużyny Afro wykonali jeden z rockowych polskich klasyków - "Polski" zespołu Human. "To była uczta chyba i dla mnie, i dla Marka" - stwierdziła Steczkowska, dodając, że dalej poszłaby z Kamilem. "Podpaliliście tę scenę" - powiedziała Lanberry, a Piekarczyk dodał: "Ta ilość testosteronu się tu wręcz wylewa". 

"Kamil, fajnie, że znalazłeś w sobie tego lwa, a nawet diabła tasmańskiego, Przemek wjechał z buta, widać, że dobrze czuje się na scenie. Obaj pokazaliście ducha rock'n'rolla" - skomentowali trenerzy i do następnego etapu zabrali Kamila. 

Julianna Olańska, Chris Falconnet i "Señorita". Trenerzy bezlitośni

Justyna Steczkowska w duet połączyła Juliannę Olańską i Chrisa Falconneta. Wybrała dla nich utwór "Señorita" Camilii Cabello i Shawna Mendesa. "Chris, co się stało? Podoba mi się twoje zaangażowanie, ale 90% tych dźwięków było zupełnie przypadkowe" - skomentował Baron. "Nie wiem, czy ty po prostu nie oddałeś tej piosenki. Skoro jesteście z drużyny Justyny Steczkowskiej, to chyba chodziliście na wagary" - dodali jeszcze muzycy Afro. 

"Dla mnie to była piękna scena kabaretowa" - powiedział Piekarczyk. "Na próbach było o wiele lepiej, nie wiem, co się wydarzyło, że to było takie przeciętne. Julka, zaśpiewałaś dobrze, ale byłaś tak przestraszona... Chris, w tym, co ty robisz, w tych rockowych dźwiękach, jesteś bardzo dobry. Program jest dla ciebie lekcją, przeżyłeś to, my to przeżyliśmy, trochę z ciężkim uchem, ale daliśmy radę" - podsumowała ich trenerka. Do kolejnego etapu przeszła Julianna. 

Wielki polski przebój w "The Voice of Poland"

Następnym duetem w drużynie Lanberry były Anna Buczkowska oraz Aleksandra Król. Dla wokalistek trenerka wybrała piosenkę "Śpij kochanie, śpij", którą w oryginale śpiewali Goran Bregović i Kayah.

"Bardzo mi się podobało, tylko trochę brakowało luzu, takiego bałkańskiego" - stwierdził Piekarczyk. Duet skomplementowali też Tomson i Baron. Lanberry wielokrotnie podkreśliła, że nie wie, którą z wokalistek wybrać. Ostatecznie zdecydowała się zabrać do kolejnego etapu Annę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama