Open'er Festival 2018

Dawid Podsiadło na Open'er Festival 2018: Nasze dobro narodowe (relacja, zdjęcia)

Nie przesadzę ani trochę, gdy napiszę, że Dawid Podsiadło, to obecnie najpopularniejszy i najbardziej doceniany artysta w Polsce. Na takiego twórcę powinniśmy dmuchać i chuchać, ale mam lepszy pomysł – lepiej dać mu odrobinę spokoju i patrzyć, jak po raz kolejny nas zaskoczy.

Dawid Podsiadło rozmieszał gdyńską publikę i czarował ją nowymi wersjami swoich przebojów

Dawid Podsiadło, wokalista, autor tekstów, twórca muzyki, gwiazda dużych festiwali i małych koncertów, ceniony zarówno przez uczestników Open’era, jak i oglądających Opole. Wymieniać to, jak Dawid łączy odległe od siebie środowiska, mógłbym jeszcze długo.

Reklama

Trudno się więc dziwić, że każdy jego artystyczny ruch jest komentowany w telewizji, radiu i internecie. Złowieszcze nagłówki grzmiały pod koniec 2016 roku, że Podsiadło kończy karierę, że już ma dość, tak jakby nigdy nie mógł poczuć, że musi na chwilę zrobić przerwę, aby po chwili wrócić ze zdwojoną siłą.

Zresztą, czy ta przerwa była mało intensywna? Rzekłbym, że był to czas niezwykle pracowity. Współpraca z Sokołem, Mesem, Julią Pietruchą, udział w projekcie T.Cover - trochę się tego uzbierało.

Takimi kooperacjami Podsiadło bez wątpienia rozszerzał swoje muzyczne horyzonty i to było widać na koncercie na Open’erze, gdzie wystąpił może i bez nowego materiału, ale swoje dobrze znane piosenki ubrał w bardzo świeże, intrygujące aranżacje.

Mniejsze lub większe zmiany dotknęły prawie całego repertuaru koncertowego. Nie obroniły się przed nimi nawet takie hity jak "Pastempomat", "Nieznajomy" oraz "Trójkąty i kwadraty" (pierwszy przebój Dawida został całkowicie wywrócony do góry nogami). Cieszy fakt, że tak uzdolniony muzyk szuka nieoczywistych rozwiązań dla swoich najpopularniejszych piosenek, tak jak zrobiła to Brodka przy okazji premiery płyty "Clashes".

Zmiany będą potrzebne też z innego, bardziej pragmatycznego powodu - setlista musi zmieścić nowe piosenki z zapowiedzianej płyty Podsiadły, która ma ukazać się jesienią. Już teraz można podejrzewać, że będziemy mieli do czynienia z bestsellerem, a single będą katowane przez stacje radiowe (o czym zresztą wspominał również sam twórca) tygodniami.

"Małomiasteczkowy" na Open'erze zrobił furorę i już spokojnie może konkurować z "W dobrą stronę" o miano największego hitu wokalisty. Podsiadło dodatkowo zaprezentował premierowo nową piosenkę o roboczym tytule "Ballada". Koncertowo zdała egzamin, teraz pozostaje czekać na wersję studyjną.

Oprócz dobrze znanych piosenek ze swojego repertuaru Podsiadło wykonał również cover utworu T. Love "Bóg", nagrany w ramach wspomnianego projektu T. Cover.

Jak to bywa w przypadku Podsiadły, nie obyło się też bez zabawnych i nieco absurdalnych zapowiedzi piosenek. Jeżeli podobało się wam to, jak Dawid roastował Kubę Wojewódzkiego w TVN-ie, to jego monologi podczas gry na żywo również przypadną wam do gustu.

Historia o odmawianiu zdjęcia dziewczynie, która groziła wokaliście, że napisze o tym na Facebooku ("Odmówiłem 200 osobom, myślałem - nikt nie przyjdzie"), śmianie się z własnych umiejętności gry na gitarze ("Do jesieni opanuję perfekcyjnie dwa akordy") i wyznanie, że nigdy tak bardzo się nie zmęczył, mimo że kiedyś tańczył na weselu, kończyły się wybuchami śmiechu wśród publiki. Wrzawą zareagowano też na rzucone przed "Nieznajomym" kultowe już pytanie - "Znacie evry night?".

Koncert na Open'erze trwał lekko ponad godzinę i wydaje się, że był zaledwie bardzo smaczną przystawką przed prawdziwym daniem głównym, a tym będą występy Dawida w ramach jego trasy "Małomiasteczkowy". Dobry koncert w Gdyni nie mógł być lepszą reklamą i zapowiedzią tego, nad czym obecnie pracuje Podsiadło. 25-latek od dawna gra już we własnej lidze, a jego kolejne artystyczne kroki tylko to potwierdzają. Co więc nam pozostaje? Chwalić, słuchać i rezerwować bilety na jesień. 

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Dawid Podsiadło | Open'er Festival | Open'er Festival 2018