Reklama

Wylewne gwiazdy. Warto czytać?

Dlaczego popularna amerykańska wokalistka długo robi siku, czemu Zbigniew Hołdys miałby wylądować w rezerwacie, gdzie kupił wannę Czesław i ile wynosi IQ Natalii Lesz - popularni wykonawcy jeszcze nigdy nie byli tak wylewni.

Moda na mikroblogowanie dopadła także muzyczny show-biznes. Jeżeli wydaje wam się, że gwiazdy dzielą się swoją prywatnością i złotymi myślami głównie w kolorowych magazynach dla pań, to jesteście w błędzie. Zamiast autoryzowanych i nijakich wywiadów proponujemy przegląd radosnej twórczości gwiazd na Twitterze i Facebooku.

Reklama

W Polsce najaktywniejszy jest Zbigniew Hołdys, który po kolei testuje poszczególne serwisy. Przychodzi na kilka tygodni, pisze, pisze, pisze, po czym znika. Ostatnio zamieszkał na Facebooku.

(W przypadku polskich wykonawców zachowujemy oryginalną pisownię i składnię.)

"Powoli zaczynam mieć status uchodźcy. Patrze w ekran i widzę, że oni są przedstawicielami jakiegoś innego narodu. Więc pakuję walizki i czekam. Pewnego dnia dla takich jak ja wybudują getto albo rezerwat" - przewiduje Zbigniew Hołdys.

Z jego wpisów możemy się także dowiedzieć o odrzucanych przez niego propozycjach. I jak wynika z Hołdysa pisaniny, nie ma dnia, żeby komuś czegoś nie odmawiał. Raz robi to stanowczo, innym razem bardzo stanowczo.

"Odrzuciłem zaproszenie pani Gronkiewicz Waltz by zostać ambasadorem projektu Warszawa Europejską Stolicą Kultury. Nie mogę popierać miasta i rządzącej w nim ekipy, która odrzuciła w arogancki sposób kilka znakomitych projektów edukacyjnych zwalczających patologie szkolne, z CHARYTATYWNYM udziałem artystów, także moim..."

Hołdys często rozważa również fenomen serwisów społecznościowych:

"Ciekawe co zaczyna działalność wcześniej: fejsbuk czy obrona przeciwlotnicza".

Największym odkryciem mikroblogowania jest zdecydowanie Hayley Williams, wokalistka popularnego zespołu Paramore. Jej "tweety" to połączenie ekshibizjonizmu i błyskotliwych niekiedy bon motów. Wpisy Williams na Twitterze śledzi blisko pół miliona użytkowników.

Dowiadujemy się z nich m.in. o czym wokalistka marzy najbardziej:

"Boże, proszę Cię, bym dziś spotkała Michalea C. Halla (Dexter z "Dextera" - przyp. red.). I proszę Cię, żeby miał na sobie fartuch i gogle. Amen".

Hayley chętnie opowiada o otaczających ją spiskach:

"Jedzenie jest wszędzie! Ono mnie kontroluje!"

Chcecie wiedzieć, co Hayley tak długo robi w łazience? Pewnie nie, ale i tak przytaczamy:

"Czasami jedyny moment, kiedy jest się samemu, to ten w toalecie. Dlatego tak długo robię siku".

Wokalistka chętnie dzieli się także swoimi spostrzeżeniami na temat pogody:

"Uwielbiam dzisiejszą ponurą pogodę. Jest bardzo emo".

Frontmanka Paromore lubi się czasami głupio pobawić:

"Udało mi się. Przez 25 godzin tweetowałam po jednym słowie. To było kompletnie bez sensu. Ale dobrze się bawiłam" - czytamy.

Lady GaGa non stop pisze do lub o swoich fanach, których nazywa "małymi potworkami".

"Kocham moje małe potworki bardziej niż kogokolwiek, jesteście dla mnie wszystkim" - wyznała pewnego razu.

"Dwa koncerty, 13 wdzianek, 15 tysięcy małych potworków, klejący się szampan. Mam na sobie skórę i nie obchodzi mnie, że jestem w gorącym Miami" - relacjonuje GaGa.

Wokalistka wystosowała raz oryginalną prośbę do małych potworków:

"Proszę, nie mdlejcie dziś na koncercie, bo to mnie rozprasza;)" - jak widać bycie fanem Lady GaGi to także pewne zobowiązania.

Natalia Lesz, Czesław Mozil, Gaba Kulka - czytaj dalej!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: hołdys | wokalistka | Nie | zbigniew | czytać | warto | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje