Reklama

Natasza Urbańska: Będzie nerwowo

Janusz Józefowicz i Natasza Urbańska przyznają, że zostali zaproszeni do "Tańca z gwiazdami" "w pakiecie". Propozycja była dla nich sporym zaskoczeniem.

"Jaka stacja, takie gwiazdy" - powiedział kiedyś o TVN Janusz Józefowicz. Dlatego mało kto spodziewał się, że dyrektor artystyczny teatru Studio Buffo zostanie jurorem czołowego programu telewizji Mariusza Waltera.

Reklama

Jak przyznali w "Dzień dobry TVN" małżonkowie, propozycja od początku dotyczyła zarówno Józefowicza, jak i Urbańskiej. Ostatecznie kontrowersyjny reżyser został jurorem "Tańca...", a wokalistka i tancerka współprowadzącą.

"Mam nadzieję, że uda mi się zachować chociaż odrobinę życzliwości i serdeczności Zbyszka Wodeckiego, mojego szlachetnego poprzednika. Ja się zmieniam z wiekiem, na korzyść myślę. Ale będę mówił to, co myślę. Nie mam jednak nastawienia, że tam wpadnę i będę złym panem" - powiedział w "Dzień dobry TVN" Janusz Józefowicz, który słynie z szorstkiego traktowania podwładnych w Buffo.

A co o swoim udziale w "Tańcu..." mówi jego żona?

"To dla mnie zupełnie nowa rola. Bardzo miło wspominam moją 10. edycję i współpracę na planie (Natasza zajęła 2. miejsce, przegrywając jedynie z Anną Muchą - przyp.red). Pierwsze programy będą nerwowe, będzie trema" - stwierdziła Urbańska.

Wokalistka zdecydowała się przyjąć propozycję, ponieważ otrzymała zapewnienie, że będzie w programie nie tylko zapowiadać kolejne występy.

"Decydującym czynnikiem było to, że oprócz roli prowadzącej będę miała szansę pokazać się jako artystka. Będzie sporo niespodzianek, nie mogę wiele zdradzać" - zastrzegła Urbańska.

Jak myślicie, czy małżeński duet sprawdzi się w "Tańcu z gwiazdami"? Czekamy na Wasze komentarze!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje