Elton John z poruszającą refleksją. Płakał przez 45 minut. "Ile mi jeszcze zostało czasu?"
Już 4 kwietnia ukaże się najnowszy krążek Eltona Johna, stworzony we współpracy z piosenkarką Brandi Carlile. Na płycie "Who Believes In Angels?" znajdzie się utwór, który skłonił 77-letniego showmana do refleksji na temat przemijania. Artysta wyznał, że nagrywając go, płakał przez 45 minut.

Elton John, 77-letni showman znany z m.in. przebojów "I'm Still Standing", "Rocket Man" czy "Tiny Dancer", szykuje się do wydania nowego albumu. Choć artysta w 2023 r. - po spektakularnym koncercie na festiwalu Glastonbury - postanowił zakończyć swoją karierę sceniczną, w dalszym ciągu nie może rozstać się ze studiem nagraniowym. Artysta mierzy się ze sporymi problemami zdrowotnymi, które nie ułatwiają mu pracy twórczej.
77-letni Elton John zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi
Elton John od dłuższego czasu ma problemy ze wzrokiem. W połowie ubiegłego roku przeszedł bowiem infekcję prawego oka, a lewe wcale nie miało się lepiej. Końcem 2024 r. wspominał w wywiadach, że nie wie, czy uda mu się dokończyć nowy album. Pogarszający się wzrok muzyka przeszkadzał mu nie tylko w pracy, lecz także w wykonywaniu codziennych czynności. Wokalista zmuszony był nawet uprościć swój autograf - zrezygnował z imienia oraz nazwiska i obecnie podpisuje się jedynie inicjałem "E" i literą "X", będącą symbolem pocałunku.
77-letni artysta nie pierwszy raz zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które utrudniają mu funkcjonowanie. Latami doskwierały mu różne dolegliwości i ma za sobą kilka poważnych operacji. "Nie mam migdałków, wyrostka ani prostaty. Nie mam prawego biodra, lewego ani prawego kolana. W zasadzie została mi tylko lewe biodro" - wyliczał żartobliwie muzyk w rozmowie z Rolling Stone.
Elton John ukończył nowy album pomimo problemów zdrowotnych
Mimo problemów zdrowotnych Eltonowi Johnowi udało się ukończyć najnowszy album, nagrywany we współpracy z Brandi Carlile. Premiera "Who Believes in Angels" zapowiedziana jest na 4 kwietnia 2025 r. W najnowszym podcaście "SmartLess" showman zdradził, że podczas tworzenia jednej z nowych piosenek, naszła go smutna refleksja na temat przemijania.
Elton John zdradził kulisy powstawania piosenki, która szczególnie go poruszyła. "Napisałem utwór na koniec płyty. Otrzymałem tekst od Berniego Taupina i zacząłem pracować nad melodią. Zacząłem pisać zwrotkę i pomyślałem: 'O, to naprawdę piękne'. A potem dotarłem do refrenu i nagle zrozumiałem, że to piosenka o mojej śmierci" - wyznał.
77-letni artysta wyjawił, że nie mógł powstrzymać łez, gdy zrozumiał, o czym tak naprawdę śpiewa. Zaczął zastanawiać się nad tym, ile czasu z ukochaną rodziną mu jeszcze zostało. "Kiedy masz prawie 100 lat, zaczynasz się zastanawiać: 'Ile mi jeszcze zostało czasu?' Masz dzieci, wspaniałego męża i nagle zaczynasz myśleć o przemijaniu. Gdy dotarłem do refrenu, po prostu rozpłakałem się na 45 min. I wszystko to zostało nagrane" - zdradził piosenkarz.
Poruszające nagranie ze studia trafiło do filmu dokumentalnego o Eltonie Johnie
Nagranie z momentu, w którym Elton John rozpłakał się przy śpiewaniu jednej z nowych piosenek, trafiło do filmu dokumentalnego "Elton John: Never Too Late". Premiera produkcji miała miejsce w ubiegłym roku. Brandi Charli stwierdziła, że fragment ze studia, gdy Elton się wzruszył, wręcz musi być częścią ekranizacji.
"Chcę, żeby wszyscy to zobaczyli, bo to prawdziwe i ludzkie. To ten rodzaj sytuacji, w których zapominasz, że kamera jest włączona" - stwierdziła wówczas współtwórczyni krążka.