Reklama

Reklama

Mają sporo do powiedzenia i jeszcze więcej do wydania

"Watch The Throne" to tytuł wspólnego albumu Jaya-Z i Kanye Westa. Płyta miała swoją premierę w tym tygodniu i zebrała całkiem niezłe recenzje.

Pierwsze informacje o wspólnym przedsięwzięciu gigantów hip hopu trafiły do mediów jesienią 2010 roku. Początkowo wspólny projekt miał być jedynie EP-ką z 5 utworami, jednak - pomimo trudności w nagrywaniu i sporów co do brzmienia płyty - Jay-Z i Kanye West zdołali zarejestrować album długogrający.

Co ciekawe, w przeciwieństwie do większości typu gwiazdorskich przedsięwzięć, album był rejestrowany w studio wspólnie przez obu raperów. Także z tego powodu premiera "Watch The Throne" opóźniała się.

"Jeżeli mamy nagrać ten album, to nagramy go razem. Nie będzie żadnego wysyłania numerów mailem" - zadeklarował Jay-Z na łamach "The Rolling Stone".

Reklama

Jak na razie, "Watch The Throne" spotkał się przeważnie z pozytywnym przyjęciem krytyków. W "USA Today" możemy przeczytać, że pomiędzy raperami istnieje "chemia, która pozwala każdemu z nich na zagospodarowanie własnej artystycznej przestrzeni".

"Times" zwrócił uwagę na przekaz tekstów, pełen spostrzeżeń i komentarzy odnoszących się do problemów społecznych. "To piękny, dekadencki album dwóch wyśmienitych artystów hip hopu. Facetów, którzy mają sporo do powiedzenia i jeszcze więcej pieniędzy do wydania".

Zobacz Jay'a-Z i Kanye Westa w "H*A*M":

Natomiast opiniotwórczy serwis "Pitchfork" zauważył odrobinę złośliwie, że "Watch The Throne" najlepiej się słucha we fragmentach, w których "Jay i Kanye opowiadają o tym, jacy to nie są wspaniali".

Wreszcie "The New York Times" ocenił, że nie cały album jest wyjątkowy. "Jest tu zbyt wiele pomysłów na raz" - czytamy. "Na płycie jest kilka fenomenalnych fragmentów, choć całość nie osiąga poziomu płyty fenomenalnej" - ocenia gazeta.

Przewiduje się, że "Watch The Throne" zadebiutuje w przyszłym tygodniu na szczycie amerykańskiej listy bestsellerów płytowych z nakładem co najmniej pół miliona egzemplarzy.

Zobacz teledysk "Otis":

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama