Reklama

Relacja z koncertu Scorpions w Gliwicach [ZDJĘCIA]

Sprawdzone przeboje, które zna cały świat, ponad 50 lat na scenie, nieoszczędzanie się na występach i żywiołowo reagująca publiczność – to w skrócie przepis na udany koncert Scorpions. Niemiecki huragan tym razem zmiótł Gliwice, a fani nie mogą czuć się zawiedzeni, bo dostali wszystko to, co zespół ma najlepszego.

Scorpions wystąpili w Gliwicach

Zanim na scenę weszła legenda rocka, uwagę publiki skupiła polska formacja Lion Sheperd - totalnie różna brzmieniowo od tego, co zaprezentowali chwilę później Scorpionsi.

Reklama

"To jeden z naszych największych koncertów i choć gramy zupełnie coś innego, to było dzisiaj nieważne. W końcu muzyka łączy, nie dzieli, a do tego wyjście na scenę przed taką legendą to dla nas duży prestiż. Cieszymy się, że mogliśmy zagrać przed śląską publiką i pokazać się od najlepszej strony. Już czekamy na kolejny koncert na Pomorzu" - powiedział Kamil Haider, lider zespołu Lion Sheperd.

Scorpions oczekiwani przez ponad osiem tysięcy fanów Areny Gliwice wyszli na scenę kilkanaście minut po 20:30. Jak się można było spodziewać zaczęli od wysokiego "C" i nie zeszli z niego do samego końca. Melodyjne przeboje, a wśród nich te największe: "The ZOO", "Holiday", "Send Me an Angel", "Wind of Change", "Im Leaving You",  "Big City Nights" rozgrzały publiczność. Fani byli zachwyceni, a wielu z nich także śpiewało i tańczyło.

Wśród widzów na niemal każdym koncercie Scorpions w Polsce od kilkunastu lat nigdy nie brakuje Małgorzaty Olesińskiej. "Mój pierwszy, koncertowy raz był trzynaście lat temu, chociaż kocham ich - od 35. To już jest dziesiąty mój koncert Scorpions w Polsce. Zakochałam się w nich mając 16 lat, kiedy usłyszałam "Still Loving You". Za dwa dni będę w Gdańsku. Spełniam swoje marzenia. Ta muzyka daje mi tyle szczęścia i radości - czy jestem smutna czy radosna - towarzyszy mi od zawsze. Uwielbiam ich, a głos Klausa jest ewenementem na skalę światową. Scorpions są cudownym zespołem, który szanuje swoich fanów. I to jest coś pięknego. Jeżdżę na różne koncerty, ale takie emocje mam tylko przy Scorpionsach - powiedziała Małgorzata Olesińska.

Przyjeżdżając do Polski na dwa koncerty zespół zrobił przerwę w festiwalowej trasie, która zdominowała tegoroczne lato. Występy w naszym kraju zawsze cieszą się powodzeniem. Fenomenalne podciąganie w górę perkusisty Mikkey Dee wraz z całym jego zestawem, dym wydobywający się z gitary Rudolfa Schenkera na "Blackout", unoszący w górę cały statyw z mikrofonem Klaus Meine, polskie podziękowania Pawła Mąciwody... wszystko to czyni koncerty Scorpions niezapomnianymi. Fani wiedzą o tych momentach i czekają na znajome gesty. Za każdym razem jednak zdarzają się także zupełnie nowi widzowie, którzy momentalnie stają się "wyznawcami" grupy. Do fanów dołączył Marcin Wyrostek, akordeonista i laureat programu "Mam talent".

"To pierwszy koncert Scorpions w moim życiu.  Łezka mi się zakręciła w czasie "Wind of Change", ponieważ, gdy byłem dzieckiem słuchałem tego często. Fajnie usłyszeć to po wielu latach na żywo. Jaka jest recepta na sukces Scorpions? Wychodzą na scenę i szaleją! To jest moc, to jest ta energia. Ja sam życzę sobie mieć tyle wigoru, euforii i radości z tego, co robię w tym wieku. I to jest ta recepta. Są wzorem dla wielu osób. Świetnie przygotowane show. Zaskoczyło mnie fajne  wykorzystanie wizuali i multimediów oraz zgranie tego z nastrojem utworów i tematyką. Fajna konstrukcja koncertu. Bardzo mi się podobało" - przyznał tuż po koncercie Marcin Wyrostek.

Na uwagę zasługuje nie tylko atmosfera koncertu, ale także świetne nagłośnienie. Obiekt Areny Gliwice jest nowy, a występ Scorpions był dopiero czwartym w kilkumiesięcznym okresie jego  funkcjonowania.  

"Arena Gliwice jest jednym z najnowocześniejszych i wyróżniających się obiektów w Polsce, w którym coraz więcej się dzieje. Jestem bardzo zadowolony, że z agencją Prestige MJM rozpoczynamy, myślę, owocną i długą współpracę. Kolejny koncert we wrześniu oraz następne - zakontraktowane na przyszły rok. Tak więc mam nadzieję, że dużo pozytywnych emocji będzie towarzyszyło tej współpracy - skomentował Marcin Hera prezes zarządu Areny Operator w Gliwicach. 

materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Scorpions | Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje