Reklama

Reklama

Muzyka na 50. Super Bowl - wszystko co powinieneś wiedzieć

7 lutego w Kalifornii odbył się 50. finał Super Bowl między Denver Broncos i Carolina Panthers. Drużyna z Denver pokonała przeciwników 24:10 i po raz trzeci triumfowała w prestiżowych rozgrywkach. Fanów muzyki nieco bardziej interesuje to co działo się w przerwie spotkania i na samym początku.

Lady Gaga

Swoim wykonaniem hymnu Stanów Zjednoczonych po raz kolejny udowodniła, że upychanie jej w szereg z innymi gwiazdkami pop jest bezsensowne. Postrzeganie jej w dalszym ciągu jako kolorowej i skandalizującej wokalistki też powoli mija się z celem. Od wydania płyty "Artpop" w 2013 roku minęło już sporo czasu. W tym czasie Gaga zaliczyła sporą metamorfozę. Od gwiazdki wywołującej ciągłe kontrowersje przeszła błyskawiczną drogę do dojrzałej artystki. Brawurowe wykonanie "Star-Spangled Banner" tylko to potwierdziło oraz przekonało niedowiarków, którzy dalej myślą, że Lady Gaga zatrzymała na się "Poker Face".

Reklama

Coldplay - headliner na glinianych nogach

Lady Gaga miała skraść show Coldplayowi, jednak tak naprawdę nie było czego kraść. Chris Martin i jego koledzy z zespołu nie podołali wyzwaniu, jakim był występ w przerwie meczu. Wokalista brytyjskiej formacji nigdy nie był charyzmatycznym liderem, co tylko potwierdził występ na Super Bowl. Co więcej Martin był na początku zestresowany, co wpłynęło na jego głos. Cały występ możecie zobaczyć poniżej:

Oczywiście na papierze wszystko wyglądało bardzo dobrze. Coldplay wykonał utwory "Yellow", "Viva La Vida", "Paradise" oraz "Adventure of a Lifetime". Wraz z Beyonce i Bruno Marsem zakończyli występ połączeniem piosenek "Clocks", "Fix You" oraz "Up&Up". Ostatecznie jednak zarówno eksperci oraz internauci zgodnie przyznali, że w pewnym momencie wszyscy zapomnieli, że Coldplay są w ogóle na scenie. Rekordy popularności bił również wpis, w którym aktorka Taraji P. Henson pomyliła się i była przekonana, że headlinerem Super Bowl jest Maroon 5.

Oto najlepsze memy dotyczące Coldplay na Super Bowl:

Beyonce - prawdziwa wygrana show w przerwie

Coldplay wspomogli na scenie Beyonce i Bruno Mars. Okazało się jednak, że występ dwóch gwiazd zupełnie przyćmił Brytyjczyków. Queen B powróciła po roku przerwy w wielkim stylu. Dzień wcześniej zaprezentowała teledysk "Formation" (od soboty zdobył on już 12 milionów wyświetleń), a jego wykonanie w przerwie meczu oceniono bardzo pozytywnie.

Beyonce swoim strojem oddała hołd Michaelowi Jacksonowi (miała ona na sobie dwa złote pasy, bardzo podobne do tych, jakie założył Jackson w 1993 roku na Super Bowl).

Wokalistka zachwyciła publikę swoim układem tanecznym, a co więcej, udało jej się uniknąć spektakularnego upadku. Beyonce w pewnym momencie poślizgnęła się, utrzymując się jednak na nogach. Entuzjastyczne okrzyki wywołał również jej taneczny pojedynek z Bruno Marsem.

Zobacz klip "Formation":

Sprawdź "Formation" w serwisie Teksciory.pl

Bruno Mars - dobrze, ale nie obyło się bez żartów

Wokalista również przyćmił swoim krótkim występem Chrisa Martina i Coldplay. Trudno, aby publika nie zareagowała entuzjastycznie na wykonanie bijącego rekordy popularności w USA "Uptown Funk" (swoje 5 sekund miał więc również Mark Ronson). Internauci doczepili się jednak do czarnych strojów Marsa i jego kolegów. W sieci zaroiło się od memów, w których porównano Amerykanina i jego towarzyszów do worków na śmieci.

Co więcej?

Jeżeli komuś wciąż było mało gwiazd, mógł włączyć... reklamy na Super Bowl. W nich pojawili się m.in. Drake, Janelle Monae oraz Steven Tyler.

Beyonce przy okazji swojego występu na Super Bowl zapowiedziała również światową trasę koncertową, a Lady Gaga wspomniała, że już wkrótce dostaniemy od niej nowe single oraz nową płytę. Patrząc z jakim entuzjazmem przyjęto obie pop divy, można spodziewać się, że zdominują one rok w muzyce w Stanach. Kanye West, Drake i Rihanna raczej nie będą zadowoleni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL