Reklama

Moby obwinia FBI i CIA za tragedię w Nowym Jorku

Moby, amerykański muzyk i DJ, obwinia amerykańską armię i wszystkie służby wywiadowcze o to, że nie zrobiły nic, aby zapobiec tragedii, jaka we wtorek, 11 września, dotknęła Nowy Jork i Waszyngton. Według autora przeboju "Why Does My Heart Feel So Bad", zawiodły one w wykonywaniu swych podstawowych działań, czyli obronie ludności.

Moby, mieszkający na stałe w Nowym Jorku, został obudzony eksplozją i krzykiem ludzi na ulicach. Według jego znajomych, jest on wściekły na FBI i CIA oraz amerykańskich dowódców wojskowych, i ma ochotę ich pozabijać, za to, że dopuścili do tej tragedii. Upust swej złości dał zresztą na swojej internetowej stronie.

Reklama

Napisał tam m.in. "FBI i CIA istnieją tylko po to, aby nas chronić. A teraz tysiące ludzi będzie szło co wieczór spać bez swego męża lub żony, którzy zginęli w zamachu. A wszystko przez to, że instytucje, na które wszyscy płacimy podatki, nie zrobiły nic, aby powstrzymać tych terrorystów. Przepraszam, że jestem taki cyniczny, ale szlag mnie trafia. Słaba ochrona na lotnisku w Bostonie spowodowała, że zginęły tysiące ludzi. Możecie mnie krytykować i mówić co chcecie, ale ja nie mogę siedzieć spokojnie, skoro na moich oczach zginęło być może nawet 40 tysięcy ludzi".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Moby | służby wywiadowcze | FBI | CIA | Richard Melville Hall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje