Reklama

Kukiz oskarża, Ziobro się broni

Paweł Kukiz napisał list otwarty do byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Obwinia w nim polityka o "wzrost liczby zgonów wśród pacjentów oczekujących na transplantację". Ziobro zaprzecza, że jego działania miały wpływ na liczbę przeszczepów.

Oto treść listu piosenkarza opublikowanego w "Dzienniku":

Reklama

"Panie Pośle,

nazywam się Paweł Kukiz. Niegdyś byłem zwolennikiem koalicji PO - PiS. Przeszło mi, ale nie to jest istotą mojego listu.

Jestem ojcem 8-letniego dziecka, które urodziło się z poważną wadą nerek. By mogło żyć, niezbędna była transplantacja tego organu. Nie było łapówek, nie było znajomości - była modlitwa o to, by Dziecko dożyło przeszczepu. Córka jest już dwa lata po operacji i - Bogu dzięki - w dobrej kondycji. (...) Na szczęście udało się zdążyć z przeszczepem. Na szczęście, bo tuż przed Pańską słynną wypowiedzią dotyczącą doktora G.: "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie".

Na pamięć znam te słowa. Po nich to właśnie w sposób bardzo znaczny spadła liczba zabiegów transplantacyjnych. Pan jest prawnikiem, więc powinien Pan znać pojęcie związku przyczynowo-skutkowego. Oglądałem całą konferencję z Pana udziałem dotyczącą tej sprawy w TVP - a więc w mediach, na których kształt znaczny wpływ w tamtym czasie miała Pańska partia. Nie odniosłem wrażenia, by cokolwiek było "wyrywane z kontekstu".

Osobiście wątpię, by kwestią tylko przypadku było to, iż bezpośrednio po Pańskiej wypowiedzi gwałtownie spadło dawstwo, transplantolodzy bali się operować, a anestezjolodzy stwierdzać śmierć pnia mózgu. Nie mnie oceniać, co było kontekstem, a co nie. Od tego są instytucje Wymiaru Sprawiedliwości i wciąż czekam na to, by zajęły się one dochodzeniem na ile "z kontekstu wyrwane słowa" przyczyniły się do znacznego wzrostu liczby zgonów wśród pacjentów oczekujących na transplantację. Chciałbym się mylić w swoich przypuszczeniach, lecz jeśli potwierdzą się one chociaż w części, to niech Bóg Panu wybaczy.

A jeśli czuje się Pan urażony moimi wątpliwościami, to gotów jestem - przed Sądem - wysłuchać Pańskich racji.

Paweł Kukiz"

Na odpowiedź Zbigniewa Ziobry nie trzeba było długo czekać. Były minister sprawiedliwości z samego rana napisał dla serwisu Niezalezna.pl. List wkrótce otrzymała także INTERIA.PL.

"Szanowny Panie Pawle!

Cieszę się, że Pańska córka pomyślnie przeszła operację i czuje się dobrze. Wiem z własnego doświadczenia, jakie emocje towarzyszą każdemu, kto drży o życie najbliższych. Wierzę, że walcząc o zdrowie córki, trafili Państwo do uczciwych lekarzy, niosących z poświęceniem bezinteresowną pomoc. Na pewno potrafi Pan sobie wyobrazić, co czują rodziny, od których lekarz żąda łapówek za leczenie ich bliskich.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje