Reklama

Reklama

Koniec Napstera

Napster, serwis muzyczny, który umożliwiał fanom muzyki wymianę plików mp3, przestanie istnieć. Jego szefowie nie byli w stanie porozumieć się z koncernem Bertelsman (właściciel koncernu BMG) i w efekcie w najbliższych dniach złożą w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.

Shawn Fanning, założyciel Napstera, i kilku innych kluczowych pracowników firmy, złożyło wymówienia w efekcie niepowodzenia rozmów z koncernem Bertelsman. W ciągu kilku najbliższych dni w sądzie w Nowym Jorku najprawdopodobniej znajdzie się wniosek o ogłoszenie upadłości firmy.

Na nic zdało się więc wprowadzenie płatności za korzystanie z Napstera i ugody zawarte po długich procesach z pozostałymi wytwórniami płytowymi. Właściciele Bertelsmana chcieli wykupić serwis w całości i oferowali za to 16.5 miliona dolarów. Jednak Fanning nie chciał przyjąć tej oferty, pomimo że Niemcy zainwestowali wcześniej ponad 85 milionów w usprawnienie i unowocześnienie serwisu.

Reklama

W firmie doszło do rozłamu, ponieważ część osób była gotowa zaakceptować propozycję Bertelsmana. W ciągu ostatniego półrocza pracę w Napsterze straciło prawie 50 osób, a w efekcie fiaska rozmów utraci ją kolejne 70.

Dawni użytkownicy Napstera zupełnie nie przejmują się faktem jego upadku. Na całym świecie działa bowiem kilkadziesiąt tego typu serwisów, które umożliwiają ściąganie plików mp3, programów i filmów za darmo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: upadłości | mp3 | serwis muzyczny | serwis | Napster

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje