Reklama

"Fanki były zazdrosne o Tokio Hotel"

Zespół Blog 27 był jednym z finalistów w opolskim plebiscycie na "Superjedynkę". Ostatecznie Ala i Tola nie zdobyły nagrody, ale pobyt w Opolu na pewno zapadnie im w pamięć, między innymi z powodu nieszczęśliwego wypadku ich gitarzysty podczas prób przed koncertem. W rozmowie z INTERIA.PL dziewczyny opowiedziały o tym zdarzeniu, fanach i antyfanach Blog 27, a także o występach w Niemczech u boku Tokio Hotel i planach podbicia Japonii.

Na próbie przed koncertem "Superjedynki" doszło do wypadku. Co się stało z waszym gitarzystą?

Reklama

Ala: Tak, nasz gitarzysta skręcił nogę.

Tola: To się chyba inaczej nazywa... W każdym bądź razie ma nogę w gipsie i nie wiemy, jak dzisiaj wystąpimy.

Ala: Jakoś będzie!

Powiedzcie dokładnie co się stało?

Tola: W piosence jest taki moment, że on robi wyskok. I chyba wziął za duży rozbieg. My właściwie tego nie widziałyśmy, tylko słyszałyśmy z opowiadań. Byłyśmy wtedy zajęte czym innym i nie widziałyśmy go (śmiech).

Coś mu się stało z kostką, do końca nie wiadomo co. Przyjechała karetka i teraz jest w szpitalu. Ma nogę w gipsie.

Przed opolskim Amfiteatrem podbiegli do was liczni fani i prosili o autografy. Czy to jest normalna reakcja na waszą obecność?

Tola: Tak, to jest normalna reakcja naszych fanów, chociaż zdarzają się także "anty"... Na szczęście dzisiaj nie był takiego przypadku.

A na czym polegają "antyreakcje"? Możecie coś więcej o tym opowiedzieć?

Ala: Jest kilka osób, które nas za bardzo nie lubią. Ale my staramy się skupić na tych fanach, którzy nas lubią.

Tola: Tych drugich jest dużo więcej!

Czym zaskoczyli was ostatnio fani?

Ala: Ostatnio podpisywałyśmy płyty w Empiku i przyszło naprawdę dużo ludzi.

Tola: Na spotkanie w Warszawie przyszła rekordowa ilość osób, aż 3,5 tysiąca! Naprawdę było mnóstwo pisków i wrzasków, a my stanęłyśmy na stole i zaśpiewałyśmy nasze piosenki. Wszyscy śpiewali z nami.

Podobnie na koncertach miałyśmy super przyjęcie. To było bardzo fajne.

Jeżeli rozmawiamy o koncertach - opowiedzcie, jak było podczas trasy w Niemczech?

Ala: Było bardzo super. Grałyśmy koncerty przed zespołem Tokio Hotel. Byłyśmy ich supportem. Zagrałyśmy 26 koncertów i nie tylko w Niemczech, ale również w Austrii i Szwajcarii.

Tola: Chociaż też nie było łatwo... Wiadomo, że występowałyśmy przed Tokio Hotel, a dziewczyny się kochają w chłopakach i były o nas zazdrosne. Myślały, że kręcimy z nimi albo coś w tym stylu... A to wszystko jest nieprawda.

Na początku miałyśmy niefajne przywitanie. Były oczywiście "f**ki", palce w dół... Grałyśmy pięć piosenek i super było to, że pod koniec potrafiłyśmy je przekonać do siebie. Śpiewały z nami przeboje, były wrzaski, piski. Wszystko było pozytywnie, w końcu stały się też naszymi fankami. Na większości koncertów były transparenty "Blog 27 kochamy was", "Jesteście cool", i tak dalej... To było naprawdę miłe.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dziewczyny | blog | fanki | hotel | tokio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje