Reklama

Reklama

Tego po "Mam talent" nie chce zdradzić. Co Sara James usłyszała od jurora?

Sara James w ostatnim czasie nie narzeka na brak zajęć. W październiku ujawniono jej efekt współpracy ze Spotify. Wokalistka udzieliła również wywiadu oficjalnemu podcastowi serwisu – Mic Check. Wokalistka ujawniła kolejne szczegóły "Mam talent" oraz zdradziła, jakie ma plany na przyszłość.

Sara James w ostatnim czasie nie narzeka na brak zajęć. W październiku ujawniono jej efekt współpracy ze Spotify. Wokalistka udzieliła również wywiadu oficjalnemu podcastowi serwisu – Mic Check. Wokalistka ujawniła kolejne szczegóły "Mam talent" oraz zdradziła, jakie ma plany na przyszłość.
Sara James ujawniła szczegóły występu w "Mam talent" /Trae Patton/NBC/NBCU Photo Bank /Getty Images

Po powrocie z podboju amerykańskiego "Mam talent" Sara James (posłuchaj) wydała dwa nowe utwory, nagrane w studiach Spotify w Los Angeles.

Kompozycje zostały nagrane w ramach programu Spotify Singles, który powstał w 2017 roku, aby dać artystom możliwość tworzenia nowych wersji ulubionych piosenek lub własnych, oryginalnych utworów.

Sara James jest pierwszą Polką, która została zaproszona do programu. Na platformie znalazł się również wywiad z artystką w podcaście Mic Check, w którym Sara zdradza kulisy powstawania singli i współpracy ze Spotify, a także m.in. opowiada o swoich wrażeniach z "Mam talent".

Reklama

Sara James o "Mam talent": Błagałam w myślach, aby pozwolili mi skończyć

Wokalistka jeszcze raz opowiedziała, co działo się w "Mam talent" podczas castingów, kiedy to wykonała przebój Billie Eilish "Lovely"

"Byłam tak zdenerwowana podczas przesłuchania, że zapomniałam o czymś takim jak Złoty Przycisk. Wiedziałam, że istnieje, ale zupełnie o tym nie myślałam. Chciałam tylko zaśpiewać i prosiłam, aby mi nie przerwali: 'Nie przyciskajcie X, nie przyciskajcie, dajcie mi skończyć tę wspaniałą piosenkę'" - opowiadała.

Wokalistka ostatecznie zakończyła występ ze Złoty Przyciskiem, którego użył Simon Cowell.

"Simon mówił mi piękne słowa i ludzie zaczęli krzyczeć, klaskać i wtedy stało się to, a ja nie wiedziałam, co się dzieje. Zaczęłam płakać jak dziecko" - wspominała moment podczas castingów.

"Na początku uważałam Simona za przerażającego, ale gdy się poznaliśmy okazał się wspaniałym człowiekiem. Komplementował mnie i był bardzo miły. Nie będę zdradzała, o czym rozmawialiśmy poza kamerą, niech to zostanie między nami, ale pochwalił mój występ i powiedział, że był bardzo emocjonalny" - wyjaśniała.

Sztuka dobrego covera. Sara James wyjaśnia

W Los Angeles Sara James nagrała na potrzeby Spotify Singles nowe wersje piosenki "My Wave" oraz hitu Billie Eilish "Lovely". Wokalistka przy okazji zdradziła, co zrobić, aby wykonanie czyjegoś przeboju miało odpowiedni ładunek emocjonalny.

"Moja rada dla wszystkich śpiewających covery, pokażcie jakąś historię, stojącą za tymi słowami. Musicie przeczytać tekst i znaleźć jakieś połączenie z nim i z piosenką, bo musicie brzmieć, jakby ten utwór był wasz. Musicie uczynić ją inną od oryginału" - wyjaśniała.

Przy okazji James opowiedziała o czym jest jej utwór "My Wave".

"Opowiada o tym, że wielu ludzi wokół ciebie sporo ci doradza a ty nie chcesz ich słuchać. Ta piosenka dotyczy też fałszywych przyjaciół i pokazuje, że i tak pójdę własną drogą" - wyjaśniała.

W podcaście Polka przyznała, że czasem narzeka na samotność, ale zdaje sobie sprawę, że musi teraz wykorzystać swój czas.

"Mam wielkie marzenia, ale w Polsce mamy tak zwrot - nie zapeszać. Nie jest dobrze mówić głośno o tym, co się chce, trzymamy to w głowie i pracujemy ciężko i w końcu się to spełni. Nie chcę więc mówić nic głośno, ale nadal chcę być na scenie. Będę nadal pracować ciężko i to mi się uda" - podsumowała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy