Reklama

Reklama

Robert Janowski ma psychofankę, która prześladuje go od 12 lat. "Mamy dość"

Były prowadzący "Jaka to melodia?" dowiedział się, że sprawa sądowa jego psychofanki, która uprzykrza mu życie od 12 lat, rozpocznie się w kwietniu. Robert Janowski jest bardzo przejęty tym, że to tak odległy termin, bo kobieta znów zaczęła go prześladować - mimo że ma już sądowy zakaz zbliżania się do muzyka. Dlatego apeluje do władz o przyśpieszenie procesu.

Były prowadzący "Jaka to melodia?" dowiedział się, że sprawa sądowa jego psychofanki, która uprzykrza mu życie od 12 lat, rozpocznie się w kwietniu. Robert Janowski jest bardzo przejęty tym, że to tak odległy termin, bo kobieta znów zaczęła go prześladować - mimo że ma już sądowy zakaz zbliżania się do muzyka. Dlatego apeluje do władz o przyśpieszenie procesu.
Monika i Robert Janowscy walczą o spokój. Od 12 lat prześladuje ich psychofanka / VIPHOTO/East News /East News

Po tym, jak psychofanka Roberta Janowskiego (posłuchaj!) została wypuszczona ze szpitala psychiatrycznego, on i jego żona Monika znów przeżywają koszmar... 

"Mamy dość!!! Jesteśmy bezsilni! Jesteśmy zmęczeni, wystraszeni i kompletnie bezradni. Apel do policji, prokuratury i wszystkich urzędów, powołanych do stania na straży praworządności! Monika i ja nie jesteśmy ludźmi, którzy szukają rozgłosu w ten sposób. Nie użalamy się, nie publikujemy wizerunku tej pani, składamy zeznania, współpracujemy, nie komentujemy tutaj wszelkich medialnych publikacji na ten temat, aby nie zaszkodzić śledztwu. I dostaliśmy właśnie zawiadomienie, że sprawa psychofanki rozpocznie się dopiero... w kwietniu!" - muzyk rozpoczął swój długi wpis na Instagramie.

Reklama

Przeprowadzili się, by odciąć się od stalkerki

W odcięciu się od stalkerki Janowskim nie pomogło nawet to, że przeprowadzili się z warszawskiego Ursynowa na wieś pod miastem. "To jest osoba chora. Ma zakaz zbliżania się do mnie, a dzisiaj była pod naszym domem i nikt nic sobie z tego nie robi! Pomalowała mój samochód, pomalowała bramę, nęka nas telefonami, dostaję kilkanaście maili dziennie, jeździ za mną do pracy, śledzi moją żonę i tak jest od... 12 lat. Straszy moją rodzinę, grozi śmiercią Monice, nachodzi nas także nocą, jest obecna w naszym życiu przez 24 godziny od kilkunastu lat" - żali się Janowski. Jeśli chodzi o wspomniane malunki, gwiazdor dołączył przedstawiające je zdjęcia do postu. Kobieta narysowała m.in. złamane serce.

Gwiazdor apeluje także i do policji, aby podjęła jakieś konkretnie działania wobec jego psychofanki i by nie czekała, aż wydarzy się tragedia. "Słyszymy od Was, że aby udowodnić tej Pani, iż łamie sądowy zakaz zbliżania się do mnie, musimy ją... sami złapać? To jest czyste szaleństwo?" - pisze muzyk. Janowski nie doprecyzował, czy rzeczona "sprawa", ma dotyczyć właśnie złamania sądowego zakazu zbliżania się. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy