Reklama

Reklama

Robbie Williams był na diecie, która niemal go zabiła

Piosenkarz znalazł się niedawno w sytuacji zagrażającej jego życiu. Będąc na rybnej diecie, zatruł się rtęcią i arsenem. Uratowała go żona, wysyłając na badanie krwi.

Piosenkarz znalazł się niedawno w sytuacji zagrażającej jego życiu. Będąc na rybnej diecie, zatruł się rtęcią i arsenem. Uratowała go żona, wysyłając na badanie krwi.
Robbie Williams mógł umrzeć z powodu zatrucia rtęcią /MAKSIM BLINOV /East News

"Jadłem ryby dwa razy dziennie. Miałem największe zatrucie rtęcią, jakie lekarz kiedykolwiek widział" - przyznał Robbie Williams podczas wywiadu dla brytyjskiego Radia X.

"Zbadałem rtęć, bo moja żona jest neurotyczna i bez przerwy robi jakieś testy" - dodał. Gwiazdor miał też podwyższone stężenie arsenu we krwi. Po tej diagnozie Williams przeszedł na dietę wegańską.

Williams odniósł się z poczuciem humoru do diagnozy, jaką usłyszał od lekarza. "Wygrałem! Tak działa moje ego. Mam najwyższy... czy powiedział pan najwyższy? Dziękuję. Zdobyłem nagrodę w kategorii rtęci" - zażartował.

Reklama

Stężenie rtęci w rybach w głównej mierze ma związek z zanieczyszczeniem środowiska naturalnego. Najwięcej tego metalu ciężkiego mają w sobie ryby drapieżne, jak np. tuńczyk, węgorz czy dorsz, gdyż przejmują one rtęć od ryb, które w łańcuchu pokarmowym stoją niżej od nich. Jeśli chodzi o Williamsa, ten zajadał się głównie kalmarami, ośmiornicami i tuńczykiem.

Wybawicielką Williamsa jest jego żona, amerykańska modelka i aktorka Ayda Field, z którą wziął ślub w 2010 r. Mają czworo dzieci. Dwóch synów i dwie córki. Ich najmłodszą latorośl, syna Beau, w lutym 2020 r. urodziła im surogatka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy