Reklama

Reklama

Opole 2021: Jacek Kurski pod gradem kpin. Internauci nie mają litości

W dniach 3-6 września trwa tegoroczny festiwal w Opolu. Widzowie i internauci zwrócili uwagę, że niezwykle często realizator pokazywał prezesa TVP, Jacka Kurskiego. Nie obyło się bez złośliwości.

Jacek Kurski spotkał się z kpinami ze strony internautów

Pierwszego dnia zorganizowane zostały koncerty "Od Opola do Opola: Największe Gwiazdy! Legendarne Przeboje!" oraz konkurs Debiuty (nagrody otrzymali Ania Byrcyn oraz Janek Traczyk).

Drugi dzień festiwalu rozpoczął koncert "Wielkie Przeboje Małego Ekranu". Widzowie usłyszeli wykonania kultowych piosenek takich jak: "Przed nocą i mgłą", "Czterdziestolatek", "M jak miłość", "Uciekaj moje serce", "Wojna domowa", "Życie jest nowelą".

Później przyszedł czas na Premiery. Uczestnicy Premier rywalizowali o nagrodę im. Karola Musioła, przyznawaną przez publiczność w głosowaniu SMS-owym oraz o nagrodę jury, w którego skład weszli artyści, dziennikarze i krytycy z branży muzycznej, m.in. Mietek Jurecki z Budki Suflera, Lanberry Tomasz Szczepanik, lider grupy Pectus.

Jury swoją nagrodę przyznało Natalii Zastępie. Z kolei statuetka im. Karola Musioła przyznawana przez publiczność powędrowała do Krystiana Ochmana.

Reklama

Trzeci dzień festiwalu rozpoczął koncert "Krzysztof Krawczyk. Ostatni raz zatańczysz ze mną". Po nim przyszedł czas na koncert piosenki literackiej "Świat słowami malowany". Prowadzącymi byli Jolanta Fraszyńska i Marek Bukowski.

W programie Gościa Wiadomości" TVP festiwal skomentował Jacek Kurski. "Festiwal jest triumfem polskiej muzyki" - stwierdził.

Nawiązał również do flagi Polski znajdującej się na opolskiej Wieży Piastowskiej. "Zastanawiało mnie to przez lata, dlaczego nie ma tutaj polskiej flagi, skoro obchodzimy tak wspaniałe święto naszej muzyki. Jestem szczęśliwy, że w tym roku to się udało. Opole to symbol polskości. Przez stulecia Śląsk Opolski był w rękach niemieckich, choć jest rdzennie polski. W 990 r. przyłączył go do Polski Mieszko I" - komentował.

"Jego odejście przeżyliśmy niezwykle boleśnie. To był najlepszy wokalista w okresie Polski powojennej. Gdyby był Amerykaninem albo Anglikiem to na pewno zrobiłby karierę na miarę Elvisa Presleya" - mówił natomiast po koncercie dla Krzysztofa Krawczyka.

Słowa Kurskiego wywołały w sieci poruszenie. Internauci zauważyli, że podczas transmisji koncertu wyjątkowo często pokazywano prezesa TVP. "W tym Opolu to występuje ktoś poza panem Kurskim?", "Kurski już śpiewał w Opolu?" - tego typu komentarze można było przeczytać w Internecie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje