Reklama

Reklama

Johnny Hallyday pochowany na Karaibach

Zmarły w nocy z 5 na 6 grudnia w wieku 74 lat francuski gwiazdor rocka Johnny Hallyday został w poniedziałek (11 grudnia) pochowany na karaibskiej wyspie Saint Barthelemy (Antyle francuskie), gdzie znajduje się jego posiadłość.

Zmarły w nocy z 5 na 6 grudnia w wieku 74 lat francuski gwiazdor rocka Johnny Hallyday został w poniedziałek (11 grudnia) pochowany na karaibskiej wyspie Saint Barthelemy (Antyle francuskie), gdzie znajduje się jego posiadłość.
Grób Johnny'ego Hallydaya /fot. HELENE VALENZUELA /arch. AFP

Poza najbliższymi trumnę artysty, nazywanego często "francuskim Elvisem Presleyem", odprowadzili na miejscowy cmentarz motocykliści oraz rzesze fanów, często ubranych na biało, który to kolor jest na Antylach kolorem żałoby.

Johnny Hallyday był znany ze swej pasji do motocykli i pielęgnował adekwatny wizerunek, nie rozstając się ze skórzaną kurtką.

Mała wysepka Saint Barthelemy, nazywana w skrócie Saint Barts, ma powierzchnię zaledwie 21 km kwadratowych.

W Paryżu uroczystości pogrzebowe zorganizowano z niebywałym rozmachem. Zmarłego na raka artystę pożegnał w kościele św. Magdaleny (La Madeleine) prezydent Emmanuel Macron, który był jego fanem.

Reklama

Hallyday w rzeczywistości nazywał Jean-Philippe Smet; rozpoczął wielką karierę estradową w latach 60. ub. wieku jako piosenkarz rockandrollowy. Jego idolem był Elvis Presley. Sprzedał ponad 100 mln płyt, a jego największe przeboje to m.in.: "Ma gueule", "Oh, ma jolie Sarah".

Hallyday był nie tylko piosenkarzem i kompozytorem, ale także aktorem. Na dużym ekranie zadebiutował w 1955 roku w dreszczowcu "Widmo" u boku Simone Signoret i Michela Serraulta. Zagrał w filmach tak znanych reżyserów jak Jean-Luc Godard, Costa-Gavras, Patrice Leconte i Claude Lelouch.

Hallyday był wielką gwiazdą i celebrytą w krajach francuskojęzycznych, ale poza nią był mało znany.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy