Reklama

Reklama

Geoff Nicholls nie żyje. Współpracownik Black Sabbath miał 73 lata

28 stycznia zmarł brytyjski klawiszowiec Geoff Nicholls, wieloletni współpracownik Black Sabbath. 29 lutego skończyłby 74 lata.

Geoff Nicholls (1944-2017)

Informacja o śmierci brytyjskiego muzyka pojawiła się na facebookowym profilu grupy Quartz. To właśnie w tej ekipie z Birmingham Geoff Nicholls zaczął karierę w połowie lat 70.

"Legenda, członek zespołu i przyjaciel" - tak zatytułowali wpis muzycy Quartz.

"Ciężko nam znaleźć słowa wyrażające nasze uczucia i smutek związane ze śmiercią naszego wspaniałego przyjaciela Geoffa Nichollsa, który zmarł dziś rano w swoim domu" - czytamy.

Klawiszowiec od dłuższego czasu walczył z rakiem. Radio- i chemioterapia nie przyniosła jednak oczekiwanych skutków.

Reklama

"Nasze myśli i modlitwy kierujemy do Glorii i jej rodziny, którzy próbują sobie teraz poradzić ze swoją stratą" - piszą muzycy Quartz.

Ten heavymetalowy zespół w 1976 r. na trasie występował przed m.in. Black SabbathAC/DC. Ich debiutancki album "Quartz" (1977) wyprodukował Tony Iommi, gitarzysta Black Sabbath.

Quartz na koncertach poprzedzali także inne czołowe grupy hard rocka i heavy metalu, jak m.in. Iron Maiden, Saxon, UFO, Gillan i Rush. W 1979 r. Nicholls odszedł z Quartz, by dołączyć do Black Sabbath.

Pierwotnie miał być drugim gitarzystą; objął jednak funkcję basisty, gdy na krótko z zespołem pożegnał się Geezer Butler. Ostatecznie został klawiszowcem i w tej roli w Black Sabbath zadebiutował na płycie "Heaven And Hell" (1980), grając na każdym albumie do przedostatniego w dyskografii "Forbidden" (1995).

Oficjalnym członkiem grupy był w latach 1986-91 i 1993-96. Z Black Sabbath współpracował jednak do 2004 r., gdy zastąpił go Adam Wakeman. Nicholls rzadko jednak występował na scenie, z reguły grając zza kulis lub z boku. Wyjątkiem była trasa promująca album "Seventh Star" (1986).

Nicholls w 2011 r. wziął udział w reaktywacji działającego do dziś Quartz. Ostatnio współpracował także z byłym wokalistą Black Sabbath Tonym Martinem - pod szyldem Tony Martin's Headless Cross.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje