Chada: Pogrzeb w ciszy i spokoju

W Józefowie pod Warszawą we wtorek 27 marca odbyła się prywatna ceremonia pogrzebowa Tomasza Chady. Rapera pożegnali członkowie rodziny i liczni przedstawiciele środowiska hiphopowego.

Chada zmarł w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku w wieku 39 lat

"Dopiero dotarło do mnie ze już nigdy nie zadzwonię do CB, nie spytam o radę i nie pożartujemy sobie więcej z otaczającej nas rzeczywistości. Jedno jest pewne, pamięć o tobie nigdy nie zginie, a ty duchem zawsze będziesz ze mną taki jak na tym zdjęciu! Do zobaczenia bracie! Mam nadzieje że tam Ci jest lepiej" - napisał na Facebooku Z.B.U.K.U.

Reklama

Tomasz Chada zmarł w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku 18 marca w wieku 39 lat. Śmierć potwierdziła jego wytwórnia Step Records.

Raper 14 marca został przywieziony do szpitala w Mysłowicach na oddział ortopedyczny, gdzie trafił z poważnym urazem kręgosłupa po tym, jak wyskoczył z okna na trzecim piętrze hotelu robotniczego. Twórca został znaleziony nieprzytomny na chodniku przed budynkiem. W szpitalu okazało się, że był pod wpływem środków odurzających.

Przebywający w placówce Chada wszczął awanturę, która zakończyła się wezwaniem policji, skuciem pacjenta, a ostatecznie decyzją o przetransportowaniu go do szpitala psychiatrycznego w Rybniku. Raper został przewieziony tam ambulansem, skrępowanymi pasami i w kajdankach. Podczas rozmowy z lekarzem na izbie przyjęć gwiazdor zasłabł, a po półgodzinnej reanimacji zmarł.

Rzeczniczka szpitala w Rybniku podała, że przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Szczegóły poznamy prawdopodobnie za około sześciu tygodni, kiedy prowadzący śledztwo otrzymają wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych.

W ostatnim pożegnaniu Chady uczestniczył m.in. Żurom, który po pogrzebie nagrał filmik, w którym podzielił się swoimi refleksjami.

"Było widać taki smutek, prawdziwy smutek. Niektórzy płakali, niektórzy się wzruszali. Fajne było to w tym nieszczęściu, że ta kultura hiphopowa łączy w tych trudnych momentach. Byli nawet ludzie z daleka, nie tylko z Warszawy i okolic. Ludzie przyjechali z całej Polski. Uczcić śmierć Tomka Chady, jako kolegi i rapera" - opowiada Żurom.


"Ta ceremonia była zrobiona po cichu, dla rodziny, dla bliskich, dla znajomych. Tak to było zrobione, jak sobie rodzina życzyła - w ciszy i spokoju" - podkreśla raper.

"Prawda ujrzy światło dzienne, bo nikt nie wierzy, że to było samobójstwo" - na koniec stwierdził Żurom.

Tomasz Chada na polskiej scenie rapowej był aktywny od drugiej połowy lat 90. Łącznie wydał sześć solowych albumów studyjnych, z czego trzy z nich pokryły się złotem ("WGW", "Jeden z was", "Syn Bogdana"), a jeden platyną ("Efekt porozumienia"). Na swoim koncie Chada miał także wspólny krążek z Pihem ("O nas dla was" z 2003 roku) oraz z Bezczelem i ZBUK-iem ("Kontrabanda: brat bratu bratem" z 2015 roku). Ostatnią pozycją w dyskografii rapera był krążek "Recydywista" z grudnia 2017 roku, stworzony wraz z producentem RX. W 2018 roku ruszyła trasa koncertowa promująca album.

W trakcie całej swojej kariery raper miał okazję współpracować z najważniejszymi i najpopularniejszymi przedstawicielami gatunku: DJ 600V, Peją, Warszafskim Deszczem, Wzgórzem Ya-Pa 3, Sokołem, WWO, HiFi Bandą, Fu, Sobotą, Donatanem, Kaenem, Hukosem i duetem WhiteHouse.

Dowiedz się więcej na temat: Chada | pogrzeb

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje