Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice of Poland": Zaskakująca decyzja Bednarka. O czym zapomniał?

Kamil Bednarek w dziesiątej edycji "The Voice of Poland" kilkakrotnie zaskoczył swoimi nietypowymi decyzjami. Tym razem widzowie nie mogli uwierzyć, że w bitwach dla duetu wybrał piosenkę, którą podczas przesłuchań śpiewał jeden z uczestników.

Trenerzy "The Voice of Poland" podczas bitew musięli podejmować trudne decyzje

Kamil Bednarek do ostatniej bitwy w swojej drużynie zdecydował się oddelegować Mikołaja Macioszczyka i Kasjana Cieślę.

Reklama

Trener wraz z produkcją wybrał dla nich utwór "Miłość Miłość" Krzysztofa Zalewskiego (sprawdź!), zapominając przy tym, że utwór podczas przesłuchania w ciemno jako dodatkowy zaśpiewał przed trenerami Macioszczyk. Uczestnik wykonał numer w tamtym etapie na wyraźną prośbę samego Bednarka.

"Wybór piosenki nie był dla mnie łatwy, bo obaj jesteście ekspresyjni. Stwierdziłem, że to będzie polski utwór 'Miłość Miłość'" - Bednarek nie krył również zaskoczenia, gdy Macioszczyk stwierdził, że zna kawałek na tyle dobrze, że nie potrzebuje tekstu. "Ależ trafiłem"- odparł.

Widzowie nie do końca zrozumieli zamysł Bednarka przy wyborze piosenki oraz nie mogli uwierzyć w to, że trener tak szybko zapomniał, co działo się podczas przesłuchań w ciemno.

"Szkoda, że piosenka jakby specjalnie dla Mikołaja - przecież śpiewał ją jako drugą na blindach" - komentowała jedna z internautek.

Ostatecznie przewaga jednego uczestnika nad drugim w trakcie prób przestała istnieć, a duet dzięki swojemu przygotowaniu oczarował trenerów i publiczność.

"Oh my God. To był jeden z najbardziej elektryzujących występów tej edycji" - komplementował  duetSzpak. "To było świetne. Wybór jest ciężki" - dodała Margaret. Tomson i Baron postanowili jeszcze przed wyborem Bednarka zdecydowali się na kradzież i zabrać przegranego z tego pojedynku.

Chwilę przed samym wyborem Bednarka, Macioszczyk pokazywał ręką swojemu trenerowi, aby wybrał Kasjana. Gest zauważył nawet Tomasz Kammel. Mikołajowi według widzów mocno zależało na przejściu do członków Afromental. Bednarek przystał na sugestię uczestnika i postawił na Cieślę.

Mimo różnych argumentów Michała Szpaka i Margaret Macioszczyk nawet nie myślał, aby przejść do ich drużyn po kradzieży.

Obu uczestników - już w innych drużynach - zobaczymy w nokaucie. Trenerzy twierdzą, że każdy z nich może zajść jednak dużo dalej, nawet do finałowych odcinków.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama