Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice of Poland": Pierwszy odcinek na żywo za nami. Kto odpadł z programu?

Pierwszy odcinek na żywo dziesiątego sezonu "The Voice of Poland” przyniósł mnóstwo emocji. Faworyci show nie zawiedli, a z programem pożegnali się: Adrian Burek, Sonia Hornatkiewicz, Magdalena Ollar i Ada Nasiadka. Kto zachwycił najmocniej treneów i komu Michał Szpak życzył doradzał więcej seksu? Sprawdźcie naszą relację.

Trenerzy "The Voice of Poland" ponownie stanęli przed trudnymi wyborami

Podczas pierwszego odcinka na żywo dziesiątej edycji "The Voice of Poland" na scenie zobaczyliśmy 16 uczestników (po czterech z każdej drużyny). Przed ćwierćfinałem z show pożegna się po jednym z wokalistów z każdej drużyny. O tym, kto awansuje dalej zdecydują trenerzy i publiczność.

Reklama

Zanim jednak rozpoczęły się prawdziwe emocje i rywalizacja, na scenie pojawiła się Ania Karwan, która wykonała piosenkę "Słucham cię w radiu co tydzień".

Realne zmagania rozpoczęła drużyna Tomsona i Barona. Jako pierwszy wystąpił Patryk Żywczyk, który wykonał utwór "Love Runs Out" OneRepublic. "Oczywiście, że teraz bym się odwrócił. Siedząc tutaj na fotelu stresuję się tym, co tu się dzieje, a u ciebie w ogóle tego nie było widać. Mistrzowskie rozpoczęcie" - skomentował Michał Szpak, który jako jedyny nie odwrócił się podczas przesłuchań w ciemno, gdy pojawił się Żywczyk.

Jako drugi na scenie pojawił się Adrian Burek, który wykonał utwór Mrozu "Nieśmiertelni". "Brakowało mi w tym trochę iskry" - stwierdził Kamil Bednarek. Zachwyceni byli jednak Baron oraz Michał Szpak. "Jestem z ciebie naprawdę dumny" - mówił wokalista.

Trzecim uczestnikiem był Bartosz Deryło, który przed publicznością zaprezentował własną wersję utworu Jamesa Arthura "Impossible". "Głupia byłam. Nie rozumiem swojej decyzji, bo kupuję to w całości" - mówiła Margaret, która nie mogła uwierzyć, że nie odwróciła się podczas przesłuchań w ciemno.

Występy w drużynie Tomsona i Barona zamknęła Alicja Szemplińska piosenką "I Don’t Want To Miss a Thing" Aerosmith. "To jest tak, jakby przechodziła gwiazda i miała uskrzydlić innych uczestników" - zachwycał się Szpak.

Decyzją widzów w programie zostali Alicja Szemplińska oraz Bartosz Deryło. Tomson i Baron postawili natomiast na Patryka Żywczyka.

Zmagania w drużynie Kamila Bednarka rozpoczął Damian Kulej utworem Alana Clarka "Back In My World". "Wyszedłeś na scenę, była twoja, czuć było trochę zaciśnięte gardło, ale masz niesamowitą barwę" - chwalił go jego trener.

Julia Olędzka wykonała natomiast utwór Bajmu "Krótka historia". "Było pięknie, pokazałaś całą skalę swojego głosu. Jedyną rzecz, jaką bym chciał u ciebie zobaczyć to osobowość" - komentował Szpak.

"Can't Take My Eyes Of You" Lauryn Hill zaśpiewała natomiast Ada Nasiadka. "Chcę więcej Ady Nasiadki a mniej bajerów" - stwierdził wprost Tomson. Bednarek zwrócił uwagę na to, że uczestniczka ma jednak osobowość, a nad szczegółami musi z nią popracować.

Ostatnim występem w drużynie był ten Kasjana Cieśli z kawałkiem "You & I" One Direction. "Kasjan, daj nam emocje, ty się musisz otworzyć" - krzyczał na uczestnika Michał Szpak.

Widzowie zdecydowali, że w ćwierćfinale zaśpiewają: Julia Olędzka i Damian Kulej. Kamil Bednarek do kolejnego etapu zabrał natomiast Kasjana Cieślę.

Na półmetku zmagań czas widzom umilił uczestnik Eurowizji w 2016 roku - Szwed Frans z utworem "If I Were Sorry".

Po muzycznym przerywniku przyszła pora na drużynę Michała Szpaka. Magdalena Ollar wykonała utwór O.N.A. "Koła czasu". "Czy Ty Tomek jesteś podłączony do moich neuronów? Muzycznie to nie jest moja bajka" - próbowała tłumaczyć Margaret, całkowicie nie odpowiadając na pytanie Tomasza Kammela.

Piotr Szewczyk zaśpiewał utwór Pudelsów "Nigdy więcej". "Każdy artysta musi robić wszystko z sercem, a ty to masz" - chwalił uczestnika Szpak.

Daria Reczek wykonała utwór Celine Dion i Barbry Streisand "Tell Me" i wywołała żywiołowe reakcję trenerów oraz otrzymała owacje na stojąco. "Do zobaczenia w finale" - stwierdził Baron.

"The Blower's Daughter" Damiena Rice'a otrzymał do zaśpiewania Jakub Dąbrowski. "To było piękne. Jesteś chodzącą wrażliwością" - mówił Kamil Bednarek. "To był najlepszy występ dzisiaj" - stwierdziła Margaret. "Biłem tak mocno brawo, że aż zakrwawiłem sobie wszystkie palce" - wypalił Szpak.

Do kolejnego etapu decyzją widzów awansowali: Jakub Dąbrowski i Daria Reczek. Trener wybrał Piotra Szewczyka.

W drużynie Margaret zmagania rozpoczęła Sonia Michalczuk z przebojem "I’m So Excited" The Pointer Sisters. "Mniej ruchów, więcej śpiewania. I więcej seksu" - stwierdził Michał Szpak. Dużo o seksie w mówiła także trenerka uczestniczki ("jesteś taką seksiarą"), która cieszyła się, że występ Michalczuk był tak energetyczny.

Druga Sonia w ekipie trenerki - Hornatkiewicz - zaśpiewała utwór Edyty Bartosiewicz "Sen". Uczestniczka zebrała masę pochwał, zachwycona jej występem była Margaret.

Jako trzeci na scenie pojawił się Stanisław Ślęzak i zaprezentował piosenkę Sama Smitha "Too Good At Goodbyes", wywołując gigantyczny pisk na widowni. "Masz w sobie pasję, dbaj o nią, trzymam za ciebie kciuki" - przyznał Bednarek. "Pięknie się na ciebie patrzy, jak zmieniasz się ze Stasia w Stanisława" - podsumował Baron. "Mam do ciebie słabość" - wypaliła Margaret, co Szpak podsumował: "mamy romans".

Na zakończenie wystąpił Tadeusz Seibert z utworem Rag'n'Bone Man "Human". "Masz ogromne szanse wygrać ten program" - stwierdziła Margaret, uznając, że nie ma co więcej mówić.

Głosami widzów do ćwierćfinału trafili: Stanisław Ślęzak i Tadeusz Seibert. Margaret podjęła natomiast decyzję o wzięciu do kolejnego odcinka Sonii Michalczuk.

INTERIA.PL

Reklama