Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

"The Voice of Poland": Maria Sadowska ocena Lanberry. "Trzeba mieć pomysł na siebie"

Maria Sadowska zajmowała fotel trenera w pięciu edycjach "The Voice of Poland". W ostatnim wywiadzie zdradziła, dlaczego tym razem nie pojawiła się w programie. Oceniła też nową trenerkę - Lanberry.

Maria Sadowska zajmowała fotel trenera w pięciu edycjach "The Voice of Poland". W ostatnim wywiadzie zdradziła, dlaczego tym razem nie pojawiła się w programie. Oceniła też nową trenerkę - Lanberry.
Lanberry zadebiutowała jako trenerka w "The Voice of Poland" /Jan Bogacz/TVP /materiały prasowe

Mimo pojawiających się tradycyjnie plotek w składzie trenerskim "The Voice of Poland" pozostali nazywana "panią profesor" Justyna Steczkowska, Tomson z Baronem z grupy Afromental oraz Marek Piekarczyk, wieloletni wokalista TSA, legendy polskiego heavy metalu. Do zespołu trenerskiego dołączyła natomiast Małgorzata Uściłowska, czyli Lanberry (posłuchaj!). To kolejna próba odmłodzenia składu jury i przyciągnięcia młodszych widzów przed telewizory. Zastąpiła ona Sylwię Grzeszczak.

Reklama

"Prawie 10 lat temu poszłam do tego programu, bo bardzo chciałam, aby świat poznał moje muzyczne dzieci, niestety się nie udało, ale ja niezrażona porażką, z pewną determinacją i konsekwencją szłam w to dalej, no i wylądowałam tutaj" - mówiła Lanberry w "Pytaniu na Śniadanie".

"Będę [trenerem] trochę szalonym, spontanicznym przede wszystkim. Zależy mi naprawdę na tym, aby mój reakcje były autentyczne, bo co w sercu to na dłoni. Zostałam cudownie i ciepło przyjęta przez ekipę, więc róbmy to, działajmy, uruchomimy te lawinę i znajdziemy ten jeden głos" - podsumowała Lanberry.

Wcześniej w fotelu trenera zasiadała też Maria Sadowska. W rozmowie z Plejadą wyjaśniła, dlaczego nie bierze już udziału w programie. "Trochę tęsknię za muzyką i za 'The Voice of Poland', aczkolwiek zrobiłam pięć sezonów i uważam to za zamknięty okres w moim życiu. Idę dalej" - stwierdziła. Skomentowała też wybór Lanberry na nową trenerkę. "Trzeba mieć pomysł na siebie i myślę, że Lanberry na pewno w tym doskonale pomoże" - powiedziała. 

Odniosła się również do zmian w swojej karierze zawodowej. "Teraz głównie zajmuję się reżyserowaniem filmów. Trochę to zmieniła też pandemia. To był taki czas, który sprawił, że niestety dla muzyków nie było prawie w ogóle pracy. Ja bym chyba umarła z głodu. Dziękuję Bogu, że miałam drugi zawód, bo jednak mam dwójkę dzieci i chyba nie miałabym jak ich wykarmić w tym czasie" - mówiła. 

"Wcześniej było tak, że muzyka była dla mnie trochę ważniejsza, a filmy robiłam bardziej od święta, a teraz to się zmieniło i praktycznie nie schodzę z planu. W zeszłym roku nakręciłam film 'Miłość na pierwszą stronę', którego premiera już za miesiąc. To jest przepiękna komedia romantyczna z Piotrem Stramowskim i Olgą Bołądź. Nakręciliśmy też fantastyczny serial 'Rodzina na Maxa', który też za chwilę wyjdzie. 13 odcinków, pół roku spędziliśmy na planie. Teraz wchodzę na plan najnowszego filmu. To będzie thriller erotyczny, ale jak zawsze z wątkiem praw kobiet. Film nazywa się 'Pokusa'" - zdradziła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL