Reklama

The Voice Senior

Marek Piekarczyk przed "The Voice Senior": Nie ma mowy o jakieś litości

Marek Piekarczyk jest jednym z trenerów nowego formatu Telewizji Polskiej "The Voice Senior". W rozmowie z Interią opowiedział o tym, kto pojawił się w nowym talent show TVP oraz o tym, co sądzi o polskim show-biznesie i polskich gwiazdach.

Marek Piekarczyk opowiedział o "The Voice Senior"

Program "The Voice Senior" startuje już 7 grudnia w TVP2. W składzie trenerskim talent show TVP znaleźli się: Alicja Majewska, Andrzej Piaseczny, Urszula Dudziak oraz Marek Piekarczyk. To właśnie z byłym członkiem TSA i byłym trenerem "The Voice of Poland" porozmawialiśmy o nowym formacie.

Reklama

Piekarczyk na samym początku wytłumaczył, jaka jest główna różnica pomiędzy "The Voice of Poland" a "The Voice Senior".

- "The Voice of Poland" to program, w którym jest mnóstwo młodych ludzi, którzy ścigają się o laury,  nagrody, kariery, o to żeby być zauważonym. Każdy marzy, aby mieć kontrakt na grube pieniądze. Natomiast "The Voice Senior" to jest spełnienie marzeń. To są ludzie, którzy przeszli bardzo wiele. Mają mnóstwo do powiedzenia. To są ostatnie dobre roczniki, które przetrwały różne burze - walki z rakiem, samotność, bezdomność. I oni wszyscy mają sporo do przekazania i o tym śpiewają. Dla nich samą przyjemnością jest to, że mogą występować, ze ktoś ich słucha i że mogą zrobić to przed widownią. To dla nich ogromny sukces. Nieważna jest nagroda i co będzie potem. Niektórzy z nich cieszą się nawet, że odpadają z programu, bo byłby to dla nich za duży wysiłek. Cieszą się, że nie dali plamy i że podziwiają ich przyjaciele i rodzina - mówił Piekarczyk.

Przy okazji trener zaznaczył, że w programie do kolejnych etapów nikt nie był zapraszany z powodu litości.

- Nie pamiętam, aby pojawił się jakikolwiek wykonawca, który nie potrafił śpiewać, nie miał dobrego głosu lub słuchu muzycznego. Takie sytuacje zdarzyły się natomiast w innych "The Voice". W przekazywaniu uczuć ważna jest też forma. Jak chcesz pokazać ludziom prawdę, to musisz zrobić to najlepiej i najpiękniej na świecie. I oni to uczynili - stwierdził trener.

Piekarczyk zwrócił również uwagę na jedną cechę, która łączyła niemal wszystkich uczestników.

- Ci ludzie mieli w sobie wielką pokorę. Przy niektórych z nich czułem się jak gówniarz. A mimo swojego wieku słuchali nas, bo wiedzieli, że mamy ogromne doświadczenie i byli świadomi tego, że mogą się czegoś nauczyć. I to jest właśnie młodość. Mimo wieku próbują cały czas odkryć coś nowego i zdobyć nowe doświadczenia - podsumował.

Wokalista zapytany, czy wieszczy któremuś z uczestników karierę, odpowiedział, że nie lubi tego słowa.

- Nie gniewajcie się, ale Polska to taki mały zaścianek, gdzie nie ma show-biznesu, a są tylko małe gwiazdki. Na bycie gwiazdą trzeba zasłużyć, wielką gwiazdę trzeba wyprodukować i wypromować. Byle artysta z Holandii jest większą gwiazdą niż te z Polski. Koleś sprzedał 10 tys. płyt i znaczy w swoim kraju więcej niż my z zespołem TSA, a sprzedaliśmy ich milion - mówił.

Piekarczyk zaapelował również do polskich słuchaczy.

- Chcecie mieć gwiazdę, to sobie ją wyhodujcie i wypielęgnujcie. Jeżeli ktoś ma ogromny talent i jest fascynujący, to nie każcie mu naśladować ludzi z USA, nie dawajcie mu obcych piosenek. Niech będzie sobą. Spróbujmy wokół niego zbudować atmosferę, aby stał się królem - zakończył.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: The Voice Senior | Marek Piekarczyk