Reklama

Mask Singer

Reklama

"Mask Singer": Natasza Urbańska komentuje słowa Wojewódzkiego

Pierwsza edycja "Mask Singer" już za nami. Triumfatorką show niespodziewanie została Natasza Urbańska, która wcześniej wielokrotnie udowadniała, że jest aktorką wielu talentów. Teraz zabrała głos.

Natasza Urbańska jako Deszcz zwyciężyła pierwszą edycję "Mask Singer"

"Mask Singer" to polska wersja formatu, który zdobył ogromną popularność na całym świecie. Przez program przewija się grupa celebrytów, jednak jurorzy i publiczność nie mają pojęcia, kto przed nimi występuje. Każda ze śpiewających gwiazd na scenie pojawia się w specjalnym kostiumie.

W trakcie widowiska emitowane są jedynie podpowiedzi, które mają nakierować widzów i publiczność na tożsamość danego wykonawcy. Na koniec każdego odcinka ujawniana jest tożsamość osoby, która odpadła z programu (eliminacja głosami widowni).

W programie wystąpili: Mateusz Banasiuk (Tort), Stefano Terrazzino (Ośmiornica) oraz Grzegorz Skawiński (Monster), Wiedźma (Daria Ładocha), Dorota Gardias (Róża), Qczaj (Prysznic), Marcin Miller (Kot) i Beata Kozidrak (Słońce).

Reklama

Najlepsza trójka trafiła do finału - zmierzyli się w nim Kogut (Krzysztof Skórzyński), Bocian (Ania Karwan) i Deszcz (Natasza Urbańska)

To właśnie Deszcz najbardziej spodobał się publiczności i jurorom. Choć spekulowano, że w postać wciela się Natasza Urbańska, to nikt nie mógł być tego stuprocentowo pewny aż do samego końca. Zaskoczenie wynikało z faktu, że wokalistka i tancerka wielokrotnie próbowała swoich sił w różnych programach rozrywkowych, ale w ostatecznej rozgrywce zajmowała drugie miejsce lub też odpadała. Tak było m.in. w "Tańcu z gwiazdami".  

Kuba Wojewódzki we wpisie na Instagramie zasugerował, że show-biznes jest zepsuty, jeśli prawdziwy talent musi ukrywać swą tożsamość, by wygrać. 

"Jak chory musi być szołbiznes w którym trzeba zakładać maskę żeby móc pokazać swoją prawdziwą twarz..." - napisał.

"Mask Singer": Natasza Urbańska komentuje słowa Kuby Wojewódzkiego

Teraz do słów ustosunkowała się sama zainteresowana. W rozmowie z Plejadą podziękowała za miłe słowa jurora i przyznała, że jest w tym ziarno prawdy. "[Te słowa] chyba w pełni określają to, jak bardzo te łatki, które przyklejają się, czy media, które powtarzają w kółko tę samą formułkę, sprawiają, że staje się ona nagle prawdą. To jest troszkę niesprawiedliwe wobec artysty, który rozwija się i próbuje swoich sił. To, że byłam anonimowa sprawiło, że wygrałam ten program" - stwierdziła.

Jak wspomina, nie był to pierwszy raz, gdy anonimowość zapewniła jej zwycięstwo - tylko wtedy jest doceniana za talent, a nie w kontekście tego, co piszą o niej plotkarskie magazyny.

"Podobnie było, kiedy pojechałam z musicalem 'Polita' do Korei jako artystka, której nikt tam nie znał. Ludzie na widowni oglądali mnie pierwszy raz, nie wiedzieli, że jestem żoną Józefowicza i inne takie historie, które lubią być przyklejane do mnie. Wygrałam grand prix festiwalu jako anonimowa artystka i to było najpiękniejsze. Zostałam doceniona za mój warsztat, nad którym pracuję od lat i wydaje mi się, że jest jeszcze wiele do zrobienia w mojej profesji" - dodaje gwiazda.

Co zamierza w najbliższym czasie? Z pewnością zaangażować się w nowe, ciekawe projekty. Jej fanów czeka wiele niespodzianek.

"Nie boję się wyzwań, nie boję się założyć kostiumu, bo nie wiem, co się wydarzy. Ciekawa jestem, co on nowego we mnie rozwinie" - dodaje. "Byłam Polą Negri, nagrałam płytę bluesową, teraz wchodzę w zupełnie nowy świat muzyczny, za chwilę będzie premiera mojego pierwszego singla z nowej płyty. To są momenty, które budują mnie jako artystkę, bo to przywraca mi wiarę w siebie. Zostałam doceniona za moje umiejętności, a nie dlatego, że nazywam się Natasza Urbańska" - podsumowała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy