Reklama

Mam talent

"Mam talent": iluzja, taniec i.. sauna. "Zaraz mnie zastrzelcie!" [RELACJA]

W kolejnym, czwartym już odcinku castingowym, czekało nas kilka zaskoczeń. Chyba ani razu od początku 13. edycji nie widzieliśmy, by czerwony przycisk jurorów był wciskany aż tyle razy! Niektóre występy były przepiękne, jak występ 10-letniego Filipa, a inne natomiast przyprawiały jurorów dosłownie o ból głowy. Co jeszcze działo się w 4. odcinku "Mam talent"?

Jurorzy kilka razy musieli zakrywać twarz z zażenowania


Maciej Piczula machał ręcznikami

Pierwszy uczestnik zaskoczył widzów nietypową profesją. Wysportowany 25-latek, Maciej Piczura wyszedł, by zaprezentować.. "machanie ręcznikiem"! Z zawodu jest saunamistrzem. "Kocham ten program!" - wyznała Chylińska, gdy tylko dowiedziała się co pokaże saunamistrz. "To nie jest takie proste, pierwszy raz widzę, że coś takiego istnieje. Podziwiam" - podsumowała dynamiczny występ Macieja Małgorzata Foremniak. "Doceniam to, co robisz" - dodała. Mimo że Jan Kliment był na nie, to saunamistrz przeszedł dalej.

Filip Płażalski - utalentowany śpiewak

Kolejny na scenę wyszedł Filip Płażalski. 10-letni wokalista z Drawska Pomorskiego zaśpiewał "Time to Say Goodbye", które wykonywali Andrea Bocelli i Sarah Brightman (sprawdź!).  "Jezu, ja się cała spociłam!" - komentowała występ Chylińska. "Życzę Ci, aby spełniły się Twoje marzenia, żebyś był szczęśliwy z tego powodu" - wtórowała Foremniak. Jak się okazuje, swój debiut operowy chłopiec zaliczył na I Komunii Św., a występ tak bardzo spodobał się miejscowej publiczności, że stał się hitem na lokalnym portalu. "Śpiewanie operowe u mnie zaczęło się, gdy obejrzałem Eurowizję Junior 2019. Moim celem jest wygranie 'Mam talent' oraz zostanie sławnym wokalistą" - mówił zdecydowanie Filip. Młody wokalista usłyszał "3 x Tak".

Reklama

Wokaliści w "Mam talent"

Zaraz po nich na scenie pojawili się różni wokaliści - od wykonujących soul, po raperów.  27-letni Kacper Jóźwiak ze Zgierza nigdy nie skończył szkół muzycznych, do których chodził, ale zawsze kochał muzykę. Wyszedł zaśpiewać piosenkę disco polo i bardzo szybko jurorzy przerwali jego występ. "Panie Janku, zawiodłem się trochę!" - wykrzyknął do jurora discopolowiec.  Kolejno pojawił się 25-letni Mateusz Fusiarz z Łodzi, który zaprezentował - zdaniem jurorów - starodawną piosenkę. "Ja Cię zapraszam do czeskiej Pragi, bo tak się śpiewa właśnie w Pradze" - powiedział do niego Janek. Ostatni pojawił się Jakub Brzeziński z Solca Kujawskiego. Jego występ był przerwany najszybciej, a w tle mogliśmy słyszeć rozczarowanych jurorów. "Zaraz mnie zastrzelcie!" - mówił Kliment. "Ratunku, mamo!" - wtórowała mu Chylińska. Wszyscy trzej uczestnicy prędko usłyszeli "3 x Nie".

Młode uczestniczki z Trio KET

Trio KET z Ropczyc na które składają się trzy nastolatki - Tosia, Kamila i Emilka. Uprawiają one gimnastykę sportową. Okazało się, że ich trenerką jest była uczestniczka "Mam talent", która zaszła daleko w piątej edycji programu. Jan Kliment nie krył swojego podziwu dla młodych sportsmenek. "Jakby mnie ktoś tak podnosił, to ja nie wiem, czy ja bym zaufał. Jestem bardzo zachwycony" - dodawał tancerz. "Czasami aż gęsia skórka się pojawiała, a takie chwile zachwytu są w życiu rzadkie" - podsumowała ich występ Małgorzata Foremniak. Kliment przyznał, że to jego "najlepsze dzisiaj 'Tak'". 

"Motyli śpiew" i Nikolas Mańka

Po chwili na scenie pojawił się 18-letni Nikolas Mańka, który marzył o wystąpieniu w 'Mam talent' od najmłodszych lat. Przyszedł do programu, by "pokazać widzom swoją wrażliwość". Przez cały występ z ust Agnieszki Chylińskiej nie schodził uśmiech. Gdy występ się zakończył, na sali zapanowała cisza. "Jak ktoś zaśpiewa z głębi serca, przejrzyście w emocjach i przekazie, to po tym występie jest cisza i tak właśnie było. Bardzo pięknie" - powiedziała wzruszona Foremniak. "Bardzo bym chciała, żebyś robił swoje, szedł swoją drogą, tym takim motylim śpiewem. Jesteś niesamowity" - jako ostatnia wypowiedziała się Chylińska, a nastolatek znalazł się w dalszym etapie programu. 

Michał Zaorski - polski Copperfield

Odcinek "Mam talent" nie mógłby się obyć bez magików. 29-letni Michał Zaorski zajmuje się iluzją od 13 lat, a zaczął dlatego, że jako nieśmiały chłopak chciał imponować nowo poznanym osobom. Wykonał sztuczkę z kartami oraz złamanymi, skręconymi widelcami, a jurorzy - wraz z publicznością - byli pod wrażeniem. Każdy z jurorów był zaangażowany w pokaz i próbował złapać uczestnika na oszustwie. Iluzjonista w pewnym momencie cofnął czas w telefonach wszystkich w telewizyjnym studio! "Niech ludzie chodzą na Copperfielda. Ja będę chodził na Ciebie!" - podsumował go Kliment, a magik przeszedł do kolejnego etapu.

Magda i Mariusz Zastawny - miłośnicy zwierząt

Magda i Mariusz Zastawny z Redy z Fundacji "Anakonda" przedstawili działalność swojej fundacji. Przyjechali pokazać zwierzęta, którymi na co dzień się opiekują. Pyton królewski, żółw czy kajman, to tylko niektóre pokazane w show i ocalone m.in. z prywatnych zoo. Na koniec uczestnicy wyjęli z pojemnika kilkumetrowego pytona. Pokaz spodobał się widzom "Jesteście wspaniałymi ludźmi" - podsumowała ich Agnieszka Chylińska. Miłośnicy zwierząt awansowali do kolejnego etapu.

Wyjątkowe tango - Grzegorz Kałmuczak, Dominika Jasik

Nadszedł czas na ulubiony sport Jana Klimenta! 63-letni Grzegorz Kałmuczak i 28-letnia Dominika Jasik z Poznania zaprezentowali tango argentyńskie. Tancerz nie mógł się opanować i przez niemal cały występ komentował kroki pary. "Tu się wszystko zgadza, jest idealnie" - mówił Kliment. W dzisiejszych czasach brakuje klasy, ale to przyszła stara szkoła. Nikt nie zaklaskał, bo wszyscy patrzyli i byli wciągnięci. Jeśli w tym programie jest taniec, to ma wyglądać tak!" - tymi słowami Kliment doprowadził uczestnika do łez wzruszenia. 

Odważna Katarzyna Florczyk. Łyżwiarka wprawiła widzów w osłupienie

Fani "Mam talent" na pewno pamiętają 29-letnią Kasię Florczyk z Warszawy. Akrobatka występowała w 12. edycji i dostała się do półfinału, ale na chwilę przed występem złamała rękę, co uniemożliwiło jej dalszy występ. Tym razem pojawiła się w show jako.. łyżwiarka figurowa. Na małym kole z lodu pokazała spektakl łyżwiarski z podciąganiem się na linie i kole. Publiczność pod wrażeniem w trakcie występu klaskała, a jurorzy nie mogli się nadziwić jej sprawności i gibkości. "Kasiu, jaka ty jesteś odważna! To było wyjątkowe" - powiedziała Małgorzata Foremniak. Łyżwiarka usłyszała trzykrotne "tak".

Waleczna Akademia Szermierzy

Po przerwie zaprezentowało się  "trzech muszkieterów" z Akademii Szermierzy,  którzy zaprezentowali pokaz walki na miecze. Gdy spytano ich skąd takie dość niespotykane zainteresowania, jeden z mężczyzn stwierdził od razu: "Dziadek i Daniel Olbrychski!". "Bardzo się cieszę, że są prawdziwi wojowie, nie tylko tacy z joystickiem. Nie ma przebacz, tam jest walka na ostro" - skomentowała ich Foremniak. "Bardzo mi się podobało, ja bym Was zaprosił do jakiegoś pasodoble z mieczem" - dodał Kliment.

Mamuśki na scenie

Na koniec zostały zespoły taneczne. Na scenie pojawił się zespół Keep the line/Mamuśki składający się z amatorek tańca w wieku 36-48 lat. "Wy ten taniec kochacie, ja Wam tego nie będę odbierać, będę tylko wspierać" - skomplementował uczestniczki Jan Kliment. "Jesteście cudowne dziewczyny, cudowne!" - stwierdziła Małgorzata Foremniak, a zespół jednogłośnie przeszedł dalej.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mam Talent

Reklama