Reklama

Żenujące słowa Roberta Kozyry. Konsternacja w "Mam talent"

"Masz już chłopaka?" - dopytywał Robert Kozyra, zwracając się do 8-letniej uczestniczki programu "Mam talent". Prowadzący nie wiedzieli, jak zareagować.

Po występie śpiewającej Kingi Skiby, Robert Kozyra chciał pochwalić dziewczynkę za to, że poza śpiewaniem znajduje czas również na zabawę z koleżankami czy... randki. Żeby było jeszcze bardziej niestosownie, juror zachwycał się "pięknymi rajstopkami" dziewczyny.

Reklama

"Jesteś śliczna, utalentowana i masz piękne rajstopki. Jesteś odważna, bo wybierasz trudne piosenki. Ale ja mam nadzieję, że oprócz śpiewania i występowania masz czas na takie poważne rzeczy, jak bawienie się lalkami i chodzenie na randki z chłopakami" - powiedział Robert Kozyra.

Juror bez żenady kontynuował wątek randek i dwukrotnie zapytał 8-latkę, czy ma chłopaka. Ta, wyraźnie zawstydzona, jedynie się uśmiechała, a na publiczności zapanowała konsternacja.

"To się nadaje do prokuratora" - próbowała rozładować atmosferę Agnieszka Chylińska.

To właśnie Kinga Skiba, która wykonała utwór "Over The Rainbow", awansowała do finału piątej edycji "Mam talent" z 1. miejsca.

Z kolei jurorzy jednogłośnie wskazali na Marcina Kowalczyka. 20-latek z Grudziądza dokonał rzeczy niebywałej. Ustawił obok siebie ponumerowane 24 kostki rubika, zasłonił oczy czarną chustą, a następnie ułożył trzy wskazane przez jurorów kostki. Marcin przed programem zapamiętał układ wszystkich 24 kostek rubika!

"To jest coś nieprawdopodobnego. Gdyby ktoś mi to opowiedział, tobym nie uwierzyła. Genialne!" - emocjonowała się Agnieszka Chylińska.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama