Reklama

Prawdziwy głos Dolly Parton

Amerykańska królowa muzyki country Dolly Parton zaprzeczyła pomówieniom, jakoby śpiewała z playbacku podczas niedawnego występu na słynnym festiwalu Glastonbury. "Mam sztuczne włosy i sztuczne piersi, ale głos i serce całkiem prawdziwe" - powiedziała.

Rekordową widownię - przeszło sto tysięcy słuchaczy przyciągnął koncert Dolly Parton, zagrany w minioną niedzielę (29 czerwca) w ramach Glastonbury Festival. 68-letnia diwa kipiąc młodzieńczą energią i werwą, dała imponujący popis talentu wokalnego. Jej śpiew brzmiał tak czysto, że artystkę posądzono o... korzystanie z taśmy.

Reklama

"To niedorzeczne" - skomentował menedżer Dolly Parton.

"Dolly występuje od sześciu dekad, nie potrzebuje wsparcia playbacku" - nie krył irytacji.

Sama zainteresowana do wrzawy podeszła z humorem. Wokalistka stwierdziła, że tylko to, co widzą jej fani - czyli jej fryzura i biust nie są dziełem natury. To, co słyszą zaś, płynie zawsze prosto z jej wnętrza a nie z przygotowanych wcześniej plików dźwiękowych.

"Piersi i włosy mam sztuczne, ale serce i głos prawdziwe" - skwitowała.

Dolly Parton na festiwalu Glastonbury promowała swoją najnowszą płytę "Blue Smoke". Po występie otrzymała specjalne wyróżnienie za całokształt dotychczasowej pracy artystycznej.

Dolly Rebecca Parton (ur. 19 stycznia 1946 roku) należy do czołówki gwiazd muzyki country. Jej solowy dorobek obejmuje 42 albumy studyjne i 106 singli. Jest nie tylko wokalistką i multiinstrumentalistką (gra m.in. na banjo, skrzypcach, flecie i fortepianie), ale również kompozytorką i autorką tekstów. Spod jej pióra wyszły takie klasyki, jak "Jolene" czy "I Will Always Love You", który na całym świecie rozsławiła Whitney Houston.

Dolly Parton słynie z przerysowanego wizerunku i zamiłowania do operacji plastycznych - pokaźnych rozmiarów biust jest od lat jej znakiem rozpoznawczym.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sztuczne piersi | Dolly Parton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama