Reklama

Reklama

Michael Jackson w potrzasku

Tłum egzaltowanych fanów dopadł w środę Michaela Jacksona przed jego hotelem w Monaco. W zamieszaniu kilkoro dzieci zostało stratowanych, na szczęście odniesione przez nie rany okazały się powierzchowne

Tłum egzaltowanych fanów dopadł w środę Michaela Jacksona przed jego hotelem w Monaco. W zamieszaniu kilkoro dzieci zostało stratowanych, na szczęście odniesione przez nie rany okazały się powierzchowne

Król muzyki pop nie ma łatwego życia, bowiem wszędzie podążają za nim fanatyczni wielbiciele. Tym razem, przez niedopatrzenie ochroniarzy, otoczyli go przed luksusowym "Hotel de Paris" w Monaco, gdzie niektórzy z nich czekali na jego pojawienie się od dwóch dni. Barierki oddzielające tłum od gwiazdy pękły i Jackson stanął twarzą w twarz z nastolatkami, którzy próbowali zasypać go prezentami, prosili o autograf, a niemal każdy chciał chociażby dotknąć idola. Kilkoro z nich zostało startowanych, zanim policja zdążyła zapanować nad sytuacją.

Reklama

"Fani zawsze wiedzą, gdzie jest Michael. Porozumiewają się poprzez Internet. Opracowali skomplikowany system komunikacji i zawsze potrafią przewidzieć, gdzie się pojawi i gdzie będzie nocował" - twierdzi menadżer Jacksona, Bob Jones.

Michael Jackson przebywał w Monaco ze względu na odbywającą się tam uroczystość wręczenia Światowych Nagród Muzycznych. Autora "Thrillera" uhonorowano wyjątkowym tytułem Artysty Tysiąclecia.

WENN
Dowiedz się więcej na temat: tłum | Monaco | Michael Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy