Reklama

Eurowizja: Znowu beznadziejnie?

To już powoli staje się nudne - co roku słychać zgodne narzekania na poziom krajowych eliminacji do Konkursu Piosenki Eurowizji. Nie inaczej jest po czwartkowej decyzji komisji TVP, która zakwalifikowała raptem pięć piosenek.

Ranga krajowych eliminacji z roku na rok spada. Wśród wykonawców zgłaszających się do preselekcji pojawia się coraz więcej nikomu nieznanych twarzy, wiecznych debiutantów i desperatów starających się za wszelką cenę zabłysnąć (vide: tabun wokalistów, którzy wcześniej bez powodzenia starali się wystartować na Eurowizję w barwach Szwajcarii). Choć liczba zgłoszeń przekracza setkę, komisja TVP ma coraz większe problemy z wyłonieniem piosenek, które walczą o prawo reprezentowania Polski na Eurowizji.

Będzie dyskwalifikacja?

Reklama

Regulamin stanowi, że do preselekcji komisja wybiera od 4 do 10 piosenek. To efekt zeszłorocznych eliminacji, kiedy w ostatniej chwili obniżono poprzeczkę, bo najwyraźniej był problem z wyborem choć pięciu udanych kompozycji. W tym roku zakwalifikowano właśnie pięć piosenek, ale chyba zbyt pospiesznie - eliminacje bez jakiejś dyskwalifikacji to jak Boże Narodzenie bez "Kevina". Fani Eurowizji mają już pierwszego kandydata do skreślenia z listy - to zespół The Positive z utworem "Control". W sieci można znaleźć koncertowe wykonanie z listopada 2009 roku, co oznacza złamanie regulaminu (zakaz rozpowszechniania przed 1 września 2010 r.). - Sprawdzenie tego zajęłoby 3 minuty - pieklą się fani Eurowizji i trudno nie przyznać im racji.

TVP pozostawia sobie prawo przyznania dowolnej liczby tzw. dzikich kart. W ten sposób uzupełniono grono finalistów podczas tegorocznych eliminacji. Tak załapał się późniejszy zwycięzca i faworyt fanów - Marcin Mroziński. Metoda obrana przez Telewizję jest jednak dość kontrowersyjna - po co przyznawać dzikie karty komuś, kogo odrzuciło się wcześniej podczas przesłuchań?

A jak jest z rozpoznawalnością uczestników przyszłorocznych eliminacji? Przypomnijcie sobie kilka nazwisk reprezentujących Polskę na Eurowizji od 1994 roku - Edyta Górniak, Kasia Kowalska, Anna Maria Jopek, Mieczysław Szcześniak, Andrzej Piaseczny, Ich Troje, Blue Cafe czy nawet Ivan & Delfin. Można za nimi nie przepadać, ale ich przeboje znała cała Polska, płyty sprzedawali w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Od dobrych kilku lat wykonawcy ze znaną nazwą raczej starają się omijać ten konkurs szerokim łukiem, chyba że próbują za wszelką cenę przypomnieć o sobie publiczności.

Podglądać "Mam talent"

Dobrym sposobem na zdobycie rozpoznawalności jest udział w znanym programie telewizyjnym. Perfekcyjnie taką machinę promocyjną stosuje komercyjna stacja TVN, od której TVP może się wiele nauczyć w tej kwestii. Dwa przykłady: w gronie wybranych przez komisję znaleźli się Anna Gogola (półfinalistka "Mam talent") i znana z "Szymon Majewski Show" dziewczęca grupa Shemoans (ich piosenka "Supergirl" znalazła się w czołówce programu "Top model"). A gdzie są wokaliści z tak mocno lansowanych przez TVP programów "Hit Generator" i "Śpiewaj i walcz", które szybko spadły z anteny? W zestawie za to mamy Magdę Tul, dobrze znaną widzom Jedynki z programu "Jaka to melodia".

Zobacz teledysk do "Supergirl" Shemoans:

Sprawdź profil Magdaleny Tul w serwisie Muzzo.pl!

Tradycyjnie komisja odrzuciła wykonawców związanych z nurtem disco polo (po raz kolejny odpadł m.in. Marcin Siegieńczuk), który dla wielu jest symbolem obciachu i synonimem kiczu. Pozostaje jednak otwartym pytanie, czym te niezbyt skomplikowane kompozycje różnią się np. od "Czarnej dziewczyny" Ivana & Delfina (Eurowizja 2005) czy zakwalifikowanej przez TVP w tym roku piosenki "Ktoś taki jak ty" Anny Gogoli. Zgroza, że autorami tego utworu są muzycy Budki Suflera, spod pióra których przecież wyszły dziesiątki przebojów.

Gogola furorę w "Mam talent" zrobiła wykonanymi z rockowym żarem utworami z repertuaru Janis Joplin czy AC/DC. Tym większym zaskoczeniem jest "Ktoś taki jak ty". Wokalistka wprawdzie tłumaczy, że piosenka została przygotowana specjalnie pod Eurowizję, ale w takim razie, który jej wizerunek jest prawdziwy? Ten zadziorny, rockowy czy ten rodem z remizy?

- Postanowiliśmy wystartować w te jesienne listopadowe dni optymistycznie, radośnie z wesołą nutą dla każdego, kto lubi lekkie i przyjemne brzmienia. Dlaczego tak? Dlatego, aby wnieść więcej optymizmu w otaczającą nas szarą rzeczywistość, aby podbudować tych, którzy są osamotnieni i mają różnego rodzaju problemy i dylematy życiowe - tłumaczyła się z piosenki "Ktoś taki jak ty" Anna Gogola.

A może Azjowizja?

Najdłuższym stażem z wybranej piątki (o The Positive już wspomniałem jako o kandydacie do dyskwalifikacji) cieszy się gitarowa formacja Roan. Co ciekawe, laureaci Jarocina z 1991 roku znacznie większą popularnością niż w ojczyźnie cieszą się w... Chinach. W wakacje kwartet pojechał na swoją piątą trasę do Państwa Środka, grając tam dla tysięcy fanów. I to jeszcze na długo przed głośnym medialnie podbojem Chin przez discopolowy Bayer Full. Jest jednak jeden kłopot - chińscy widzowie nie głosują w Konkursie Eurowizji...

Michał Boroń

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Positive | Mam Talent | TVP | Eurowizja | eurowizja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje