Reklama

Reklama

Wciąż czeka na zaginionego brata

15 lat po tajemniczym zaginięciu Richeya Edwardsa z grupy Manic Street Preachers, siostra muzyka wciąż wyczekuje na wieści o bracie.

Przypomnijmy, że gitarzysta Manic Street Preachers zaginął w 1995 roku. Richeya Edwardsa widziano po raz ostatni w londyńskim hotelu Embassy. Później policja odnalazła samochód artysty niedaleko mostu nad rzeką Severn w Walii. Z racji tego, że jest to miejsce regularnie wybierane przez samobójców, podejrzewa się, że muzyk targnął na swoje życie.

Ciało Richeya Edwardsa nigdy nie zostało odnalezione, a w 2008 roku muzyk został prawnie uznany za zmarłego.

Jednak siostra zaginionego, Rachel Elias, wciąż wierzy, że jej brat żyje i ukrywa się.

"Jednego jestem pewna. On nigdy nie zostawiłby nas z ciemną chmura niepewności, która wisi nad wszystkimi" - przekonuje siostra gitarzysty w rozmowie z "The Sun".

Reklama

"Są dni, gdy reszta nadziei podpowiada mi, że Richey wciąż żyje" - zdradziła Rachel Elias.

"Nigdy nie myślałam, że po tylu latach od jego zaginięcia, wciąż będę wierzyła w powrót mojego brata" - zaznaczyła.

Przypomnijmy, że zespół Manic Street Preachers po zaginięciu swojego gitarzysty wciąż wpłaca tantiemy na konto kolegi. Ostatni album grupy zatytułowany "Journal For Plague Lovers" zawiera teksty napisane przez Richeya Edwardsa.

Zobacz Manic Street Preachers z Richeyem Edwardsem:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje