Reklama

Prodigy dali czadu!

Główna gwiazda festiwalu Creamfields - grupa Prodigy - nie zawiodła. Już po północy z soboty na niedzielę (7/8 lipca) na lotnisku Raków we Wrocławiu brytyjscy mistrzowie muzyki tanecznej dali znakomity koncert.

Creamfields - międzynarodowy festiwal muzyki elektronicznej - zakończył się w niedzielę, 8 lipca, w godzinach porannych. Na pięciu scenach wystąpiło kilkudziesięciu wykonawców prezentujących różne odmiany muzyki tanecznej.

Reklama

Wiele osób podkreślało, że dopisała pogoda. Gdy zaczynał się koncert The Prodigy wprawdzie zaczęło kropić, ale okazało się, że to tylko przelotny deszcz.

Na głównej scenie imprezę otworzyła grupa Husky. Muzycy formacji powiedzieli INTERIA.PL, że ich koncert był zdecydowanie za krótki, przez co wokalistka nie zdążyła się rozkręcić. Pod sceną publiczność dopiero zaczynała się zbierać.

Świetnie poradził sobie L.U.C., znany z formacji Kanał Audytywny. Jego muzyka wydaje się być bardziej odpowiednia do małego klubu, tymczasem L.U.C. - ubrany w biały kombinezon - znakomicie rozkręcił publiczność. Bardzo dobrze również przyjęto występ Vitalic.

The Prodigy rozpoczęli z 15-minutowym opóźnieniem. Jednak swoim koncertem wynagrodzili niewielki poślizg. Ich godzinny występ obejrzały tłumy. Nawet daleko od sceny panował "kocioł".

Muzycy ciągle pozdrawiali publiczność. Ze sceny padały pytania: "Do you want more?". Widzowie zgodnym, głośnym chórem odpowiadała: "Yes, yes, yes!".

Brytyjczycy zagrali największe przeboje, m.in. "Spitfire", "Voodoo People", "Firestarter", "Smack my bitch up" i "Out Of Space".

Po The Prodigy na scenie pojawiło się to trio Above& Beyond. Jednak publika się trochę przerzedziła i porozchodziła po namiotach.

Zobacz teledyski Prodigy na stronach INTERIA.PL.

Zapraszamy do naszego raportu specjalnego o Creamfields 2007.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: danie | Dana | muzyka | the prodigy | publiczność | koncert | prodigy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje