Reklama

Off Festival: Kolejny strzał w 10!

Indie folk, noise rock, dubstep, jazzcore, exotica, black metal, psychodelica, lounge - dla Off Festivalu Katowice 2010 nie ma stylistycznych granic. W tym roku zagrają na imprezie m.in. Digital Mystikz, Taken By Trees, These Are Powers, Zu i Shining.

Off Festival Katowice 2010, który odbędzie się od 5 do 8 sierpnia w stolicy Śląska, w Dolinie Trzech Stawów to impreza, na której usłyszycie wszystkie odmiany wartościowej, poszukującej muzyki. Poniżej lista kolejnych 10 potwierdzonych wykonawców:

Reklama

Jedna z sierpniowych nocy należeć będzie do ulubieńców nieodżałowanego Johna Peela, kultowego londyńskiego duetu Digital Mystikz, liderów i animatorów sceny dubstepowej. Dość powiedzieć, że Mala i Coki to również ludzie, którzy stoją za wpływowym labelem DMZ i wiecznie napakowanym do pełna klubem w Brixton, o tej samej nazwie. Jak zabrzmią tłuste, brudne basy przeniesione żywcem zza murów londyńskich klubów w spokojną, zieloną Dolinę Trzech Stawów?

Aksamitny głos szwedzkiej wokalistki Victorii Bergsman znacie doskonale - chociażby z nagrań grupy The Concretes czy "Young Folks", wielkiego przeboju Peter, Bjorn and Johna. Do Katowic artystka przyjeżdża ze swoim autorskim projektem Taken By Trees i przemawiającymi zarówno do uszu, jak i serc eterycznymi, indiefolkowymi pieśniami. Dla Taken By Trees muzyka nie ma granic - swoją ostatnią płytę "East of Eden" nagrywała w Pakistanie, z lokalnymi muzykami, a wymagającą publiczność zachodnich klubów podbija brawurowymi coverami Animal Collective czy... Guns N' Roses.

These Are Powers to kolektyw muzyków z Nowego Jorku i Chicago, którzy eksperymentują zarówno z rytmem, jak i hałaśliwym gitarowym soundem. Zespół założony przez Pata Noeckera, byłego basistę Liars może was zaskoczyć zarówno punkowym lewym prostym, polirytmicznymi labiryntami, jak i chwytliwymi, popowymi melodiami. I kto wie, czym jeszcze, jeśli poniesie ich improwizacja. "Kiedy spacerujemy chodnikiem i zobaczymy coś interesującego, albo gdy usłyszymy jak ktoś coś ciekawego powiedział. Wszystko ma na nas wpływ. Od rzeczy spokojnych i cichych po chaotyczne i intensywne. To wszystko podświadomie wychodzi w naszej muzyce" - mówi Noecker. Nic dodać, nic ująć.

Włoskie trio ZU gra ekstremalny metal, ale w jazzowym składzie - perkusja, bas i saksofon barytonowy. Czasem też pomagają sobie elektronicznymi zabawkami. Na koncertach imponują niewiarygodnie potężnym brzmieniem, ale też lekkością, z jaką łączą tak odległe muzyczne światy. Ich największym fanem (i zarazem wydawcą) jest Mike Patton. Albo John Zorn, który powiedział o muzyce ZU, że "jest tak potężna i pełna ekspresji, że totalnie niszczy większość współczesnych zespołów".

Choć trudno w to uwierzyć, norweski Shining jest jeszcze bardziej ekstremalny! Ale już tytuł ich najnowszej płyty - "Blackjazz" - mówi wszystko. Co ciekawe, zespół zaczynał ponad dekadę temu jako formacja akustyczna, a ich obecna muzyka to połączenie free jazzu, skandynawskiego black metalu i najlepszych lat King Crimson. Mocna rzecz.

Dum Dum Girls z Los Angeles to kwartet dowodzony przez po ludzku uroczą i nieludzko utalentowaną Dee Dee. Nazwę zespołu zapożyczyła z piosenki Iggy'ego Popa, a pełną energii muzykę też po trosze od The Stooges i innych klasyków punka, a trochę od popowych girlsbandów z lat 60. Nic dziwnego, że Dum Dum Girls to jeden z najważniejszych młodych zespołów w katalogu Sub Pop i że "New Musical Express" pisał, że "to więcej niż jeszcze jeden pastisz garażowego rocka, te dziewczyny naprawdę mają serce", a "Pitchfork" dodawał: "Głos Dee Dee jest często głęboko tajemniczy i kobiecy, a za chwilę niepewny i niebezpieczny".

Bear In Heaven (USA) to psychodeliczny, poszukujący rock z Brooklynu. "To muzyka, która jest zbyt wielka, by zmieścić ją w iPodzie, to muzyka, którą chcesz czuć wokół siebie" - ekscytował się Pitchfork w recenzji. Na Off Festiwalu Katowice będziecie mogli tego doświadczyć.

Pustki to jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych zespołów na polskiej scenie alternatywnej. Coraz lepiej poczynają sobie poza granicami naszego kraju, a ich ostatni album - "Kalambury" - to jedna z najlepszych polskich płyt ostatnich miesięcy.

Mitch and Mitch With Their Incredible Combo fani mogli widzieć na wszystkich scenach, polskich i zagranicznych, i zawsze muzycy udowadniali, że są niezrównani. Ponoć 48 zespołów kubańskich, 34 brazylijskie, 17 meksykańskich i dwie orkiestry knajpiane z Las Vegas rozwiązały się z rozpaczy po usłyszeniu ich nowej płyty "XXII Century Sound Pioneers". A Frank Zappa, za pomocą tabliczki ouija, przesłał im wiadomość: "Dobra robota, chłopaki!".

Mikrokolektyw to muzycy znakomitego Robotobiboka, trębacz Artur Majewski i perkusista Kuba Suchar, posiłkujący się na koncertach również minimoogiem i samplerem to na naszej scenie zupełnie nowa jakość. Po ponad pięciu latach znakomitych koncertów wreszcie wydają debiutancką płytę. I wreszcie dotrą na Off Festival.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: DIGITAL | Black | metal | rock | muzyka | black metal | Katowice | strzał | festiwal | Off

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje