Reklama

"Nikt nie kocha Meza"

Powiedz coś o klipie do "Nie ma nic". Kręciliście go w poznańskim klubie "Alcatraz". To jakieś wyjątkowe miejsce dla ciebie?

Reklama

To jest klub, w którym często spędzam czas z moją dziewczyną, grają tam często czarne klimaty. No, czasami mniej czarne klimaty (śmiech).

Mamy zimę i nie chcieliśmy wychodzić w związku z tym na świeże powietrze. Chcieliśmy zrobić spokojny, zamknięty w jednym miejscu klip. Fabuła jest taka, że robimy sobie próbę koncertową w pustym klubie, do którego powoli schodzą się ludzie. Do tego zrobione zostały ciekawe, rapowe ujęcia, wszystko profesjonalnie, na filmowej taśmie. Powstał refleksyjny, melancholijny filmik. Nie uważam go za wybitne dzieło, ale mnie się podoba. Jestem zadowolony.

Masz swój udział w powstawaniu twoich klipów?

Tak. Chociaż w tym przypadku było tak, że powstał kawałek, ale zupełnie nie miałem przed oczami obrazów do niego, tego, jak ma wyglądać klip. W innych klipach miałem więcej do powiedzenie, w tym przypadku oddałem wszystko w ręce profesjonalistów z Ryba Film, z którymi już nieraz współpracowałem.

Na płycie są tak różne kawałki, jak lajtowy, imprezowy "Pod palmą" i zaraz obok zaangażowany "Lepsze jutro". Do których jest ci bliżej, które są ważniejsze?

No właśnie, to jest przykład na to, jaką jestem osobą. Potrafię się odnaleźć na klasycznym bicie, ale potrafię też zrobić coś bardziej lajtowego, coś co podchodzi pod bardziej popową odmianę hip hopu. Tylko co mam zrobić, jeśli czuję to i to?

To nie jest tak, że utwór "Aniele" zrobiłem, bo ktoś kazał mi go zrobić. Chciałem po prostu zrobić rozrywkowy, ironiczny numer...

Dowiedz się więcej na temat: niekochana | Kochanie | Parlament Europejski | Mezo | Kocha | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje