Reklama

"Hejterska krytyka ani ziębi, ani grzeje"

Według tradycji angielskiej "debiut" jest rozpoczęciem typowego życia publicznego, oficjalnym wprowadzeniem do towarzystwa. Oni w 2009 roku oficjalnie zadebiutowali ze swoim wspólnym wydawnictwem, ale wprowadzać ich nigdzie nie trzeba. Felipe, Jaźwa, Mieron i Ward, znani na hiphopowej scenie od przeszło dekady, wydali właśnie swój pierwszy legal nakładem wytwórni Prosto. Co mają nam do powiedzenia sami zainteresowani na temat "Poste Restante"? Sprawdźcie sami! Ze składem Fundacja #1 rozmawiał Piotr Kołaczyński ("Magazyn Hip Hop").

Co dzisiaj, ponad pół roku po wydaniu płyty "Poste Restante", słychać u Fundacji?

Reklama

Mieron: Gra gitarka, nosem smarkam (śmiech).

Jaźwa: Wszystko w porządku, dziękujemy.

Felipe: Zależy, gdzie się ucho przyłoży, raz lepiej, raz gorzej. Robimy hip hop, nagrywamy zwrotki, niebawem ukaże się kilka nowych utworów z naszym udziałem, gramy koncerty, kombinujemy hajsy na nowy klip. Życie.

Ciekawi mnie, jakie macie charaktery. Czekaliśmy na waszą pierwszą wspólną płytę chyba dekadę, przez ten czas już co poniektórzy przestali nawet słuchać rapu (śmiech)! Czy zatem można o Was powiedzieć, że jesteście po prostu... leniwi?

Felipe: Charaktery mamy raczej zróżnicowane, a co do lenistwa, to tak - jestem stuprocentowym leniem, ale nie mam za bardzo czasu, aby kultywować tę wyjątkowo przyjemną cechę.

Mieron: Ja w poprzednim życiu byłem leniem zwanym dalej "Leniwiec". Szacunek dla ludzi, którzy wytrwale czekali na nasz krążek. A ci, którzy przestali słuchać rapu... co poradzić? Pewnie żonka nie pozwala, bo demoralizacja (śmiech).

Jaźwa: Tu nawet nie chodzi o lenistwo. Fundacja istnieje ponad dekadę, a płytę "Poste Restante" robiliśmy o wiele krócej. Jeśli chodzi o charaktery, to widocznie mamy takie, że tak się ociągaliśmy, a to, że niektórzy nie słuchają już rapu po dekadzie - widocznie nie słuchali go wcale. Ja np. teraz słucham Keitha Murray'a, album "Enigma", który wyszedł ponad dekadę temu, i nadal się jaram jak dzieciak, bo z rapem albo się jest na zawsze, albo się nie jest wcale...

Z pewnością byliście ciekawi reakcji po wydaniu "Poste Restante"... Od premiery minęło już pół roku, więc na pewno jakieś sygnały od słuchaczy czy ze środowiska do was docierają. Chciałbym zapytać, czy pojawiła się jakaś opinia, która was zaskoczyła?

Jaźwa: Owszem, byliśmy ciekawi, ale na nic nie liczyliśmy... A że dzisiejsza Polska to skandale i sensacje, złapać kogoś, oczernić - tak to wygląda - to jeśli chodzi o nasz album, reakcje są bardziej przychylne, a internautami, którzy nam "jadą", się nie przejmuję. Nie wierzę, by normalni, prawilni słuchacze zajmowali się takimi rzeczami. Inna sprawa, że jak przyjrzysz się forom internetowym w Polsce, to widać, że udzielają się tam głównie ludzie, którzy krytykują wszystko i wszystkich.

Mieron: Hejterska krytyka ani ziębi, ani grzeje, a japa się śmieje! Owszem, miło na serduchu, jak ludziom się podoba to, co zrobiliśmy, i wiem, że na "tak" odnośnie CD była znaczna większość.

Fu podczas jednej z rozmów na pytanie o was odpowiedział, że jedyne, do czego może się przyczepić, to fakt, że macie zbyt dużą liczbę gości na płycie jak na debiut. Jak odnieślibyście się do tej opinii?

Mieron: Racja - jest za wielu gości, ale to nie jest chwyt na wyższą sprzedaż, po prostu tak wyszło, tak jest i będzie!

Jaźwa: Przy powstawaniu płyty nie nakreślaliśmy sobie jakichś schematów, że będzie tylu gości czy tylu. Po prostu wyszło to spontanicznie, a że chcieliśmy nagrywać rap z różnymi ludźmi, to jest właśnie tylu gości, a zdradzę, że miało być ich więcej...

Felipe: Kwestia gustu, a o tym - jak wiadomo - się nie dyskutuje. Ilość naszych zacnych gości na płycie wyszła naturalnie podczas pracy nad albumem na zasadzie, że np. do kawałka "Dzieci ulicy" idealnie wpasuje się Wigor, bo z ziomkiem wychowałem się na jednym podwórku i było jasne, że się wzajemnie uzupełnimy. W pozostałych kawałkach też kierowaliśmy się, nazwijmy to, impulsem. I tak wyszło. Moim zdaniem Fundacja #1 to też z założenia głos szerszego spektrum ulicy i jej reprezentantów. Dziękujemy serdecznie za udział wszystkim MC's, jak i producentom, którzy przyczynili się do tego, jaki kształt i brzmienie uzyskaliśmy na albumie "Poste Restante".

Magazyn Hip Hop

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: przyjaźń | hip hop | debiut | koncerty | fundacja | śmiech | krytyka | muzyka | Fundacja #1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje