Reklama

"Codziennie od zera"

Skąd właśnie ten tytuł - "ID"? Ponoć chodzi tu o tożsamość. Jak zatem sama byś się określiła? Kiedy myślisz Anna Maria Jopek to jakie określenia do ciebie przychodzą?

Reklama

Tożsamość muzyczna tak naprawdę chyba najwięcej mówi o mnie. Dla kogoś, kto mnie nie zna i tak to, co opowiadam w tych wszystkich wywiadach to nie jest prawda o mnie. Prawda o mnie jest w moim życiu i działaniach i największy rentgen to jest muzyka.

Dla mnie muzyka jest rentgenem duszy. Rzadko się mylę, gdy słyszę jak ktoś gra. Na ogół okazuje się, że ten ktoś jest takim człowiekiem jak jego granie. Spotkania z ludźmi na tej płycie też dowiodły tego, że to jest słuszna teoria.

Wrażliwość człowieka można bardzo łatwo rozpoznać po frazie, jego energii w muzyce, szczerości wypowiedzi.

Zapragnęłam sama przyjrzeć się sobie z bliska, sama rozpoznać siebie w tym czasie i zobaczyć na jakim emocjonalnie, muzycznie, ogólnoczłowieczo jestem etapie. Z tego pragnienia zrodził się utwór "ID", którego nie ma na tej płycie - będzie na tej płycie międzynarodowej.

Był utworem tylko i wyłącznie na moje głosy, czysto wokalnym, w którym zawarło się wszystko to, co w muzyce jest chyba moją istotą - czyli taka słowiańska fraza rozlewna, duża przestrzeń improwizacja, dziwne kwartowo-kwintowe harmonie, które niby wywodzą się z naszego ludowego modalizmu, ale nie mam do końca pewności, że tak jest.

Wszystko to było zawarte w tym małym utworku i pamiętam, że kiedy miałam go w ręku zapragnęłam rozwinąć tą ideę do całej płyty - do tego, żeby napisać garść piosenek i spróbować skrzyżować szlaki z ludźmi, którzy grają mi w duszy i głowie od lat i którzy są dla mnie ważni, istotni.

Muszę jeszcze powiedzieć bardzo istotną rzecz - to wszystko może się udać tylko wtedy, jeśli się tego nie robi tylko w pojedynkę, jeśli ma się cudownego partnera. Fakt, że ta sprawa była tak samo ważna dla mojego męża, który jest bardzo odważnym człowiekiem, twórczym i wszechstronnym. Ja sama w sobie pewnie nie miałabym na tyle odwagi, żeby wyjść z domu.

Do promocji wybraliście piosenkę "Teraz i tu"? Czy powstanie do niej teledysk?

Nikt z nas tego nie zakładał. Przyznam szczerze, że mało jest dzisiaj takich miejsc, gdzie można tego typu sztukę zaprezentować. Tak wynika z mojego doświadczenia... Dla takiej muzyki jaką ja się zajmuję, bo dla innych jest MTV i wiele innych stacji. A dla mojej specjalnie pewnie nie ma stacji...

Jak już wcześniej wspomniałam, ten projekt produkowałam z moim mężem na własną rękę, z własnych oszczędności. A jeżeli miałabym teraz wydać więcej pieniędzy, to wolałabym nagrać coś w jednym z tych moich ukochanych studio, niż biegać przed kamerą.

Wspomniany utwór nazywasz "buddyjskim reggae". Jak rozumiesz to pojęcie, czy możesz coś więcej na ten temat opowiedzieć?

Nie odnosi się bynajmniej do sfery muzyki. Myślę, że to co zawiera tekst tej piosenki, jest najkrótszą lekcją buddyzmu. Ja nie jestem buddystką, ale wiele idei buddyzmu jest mi drogich. Wierzę w pewne prawdy i są one dla mnie ważne. Na przykład ta, że powinniśmy żyć uważnie i koncentrować się na tym, co spotyka nas tu i teraz. Tak naprawdę to jest jedyna rzecz tak faktycznie nam dana.

Dowiedz się więcej na temat: codzienna | Peterem Gabrielem | Na krawędzi | muzyka | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje