Reklama

Trzy razy Hanoi Rocks

Starsi fani łagodnego rocka pamiętają z pewnością fińsko-angielską formację Hanoi Rocks, która gościła przed kilkunastoma laty w Polsce i dała wspaniałe koncerty u boku naszego Klausa Mitffocha. Niedawno ukazały się wznowienia trzech najsłynniejszych albumów tej formacji. Podziękowania należy kierować pod adresem wytwórni Castle. Inna firma przymierza się natomiast do wydania boxu zespołu.

Michael Monroe, Andy McCoy, Nasty Suicide, Sam Yaffa, Nicholas "Razzle" Dingley, Gyp Casino i Terry Chimes zawojowali nie tylko Polskę. U nas popularnością cieszyły się jedynie dwa single Hanoi Rocks - "Don't You Ever Leave Me" i "Million Miles Away". Prawdziwy i wielki sukces zespół osiągnął w USA gdzie była wówczas moda na taką muzykę. Drogę na szczyt zamknęła Hanoi Rocks tragiczna śmierć Dingley'a, który zginął w wypadku samochodowym. Był pasażerem w samochodzie prowadzonym przez pijanego Vince'a Neila z Motley Crue, który z kraksy wyszedł bez szwanku. Krótko po tym wydarzeniu Hanoi Rocks przestali istnieć.

Reklama

Castle Records przygotowała reedycje trach płyt - "Bangkok Shocks Saigon Shakes Hanoi Rocks", "Back To Mystery City" i "Self Destruction Blues".

Natomiast kompania o chwytliwej nazwie Stupido Twins Records przygotowuje czterokompaktowy box, na którym znajdą się nagrania studyjne, odrzuty z sesji nagraniowych, kawałki niepublikowane (studyjne i koncertowe). Prawdziwą perłą zbioru będą utwory z ostatniego koncertu Hanoi Rocks z Nicholasem "Razzle" Dingley'em z 1985 roku. Starczy także miejsca na kilka nagrań z solowych projektów poszczególnych członków powstałym po rozpadzie Hanoi Rocks.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hanoi Rocks | Castle | Hanoi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje