Reklama

Reklama

Ozzy żałuje, że nowe piosenki nie są częścią albumu Black Sabbath

Ozzy Osbourne zapowiedział nowy album, "Patient Number 9". W wywiadzie wyznał, że choć to niemożliwe chciałby, by nowe piosenki znalazły się na wydanej przed dziewięcioma laty płycie "13" Black Sabbath.

Ozzy Osbourne zapowiedział nowy album, "Patient Number 9". W wywiadzie wyznał, że choć to niemożliwe chciałby, by nowe piosenki znalazły się na wydanej przed dziewięcioma laty płycie "13" Black Sabbath.
Ozzy Osbourne /Christie Goodwin/Redferns /Getty Images

Krążek "Patient Number 9" ukaże się 9 września. Ozzy Osbourne nagrał go przechodząc naprawdę trudny czas. Jak mówi, tworzenie pozwala mu zapomnieć o zdrowotnych problemach. 

Album ukazuje się dziewięć lat po łabędzim śpiewie Black Sabbath, płycie "13". W nagranie premierowego albumu Ozzy zaangażował dawnego kolegę, Tony'ego Iommi. Przy okazji promocji przedsprzedaży krążka odpowiedział na kilka pytań fanów. Wyznał im, że współpraca przebiegała świetnie - do tego stopnia, że z chęcią usłyszałby nowe utwory na ostatnim albumie Sabbathów. 

Reklama

"Praca z Tonym była naprawdę świetna. On jest mistrzem riffów. Nikt nie jest w stanie mu dorównać pod tym względem. Żałuję tylko, że nie mieliśmy tych piosenek na '13' Black Sabbath" - stwierdził. W nowych nagraniach wspierają go także m.in. Jeff Beck czy wieloletni współpracownik Zakk Wylde. "Zakk jest częścią mojej rodziny i zawsze będzie. Ten album potrzebował tego ciężaru, który zapewnia jego gra. Po prostu przyszedł i naprawdę wszystko poukładał" - dodaje wokalista.

Osbourne wyznał też co nieco na temat swojego stanu zdrowia. Jak wiadomo, od lat choruje na Parkinsona, a dodatkowym obciążeniem było złapanie koronawirusa. 

"Byłem zaszczepiony i wzmocniony, a i tak w końcu złapałem COVID. (...) Mój ostatni album, 'Ordinary Man', wydałem kilka tygodni przed wybuchem pandemii i właśnie szykowałem się, by wejść do studia żeby pracować nad nowym albumem, gdy świat się zawalił. Nie jest tajemnicą, że ostatnie cztery lata były dla mnie bardzo trudne, ale nagranie tego albumu pozwoliło mi zapomnieć o problemach" - stwierdził.

Kilka dni temu pojawił się pierwszy singel z gościnnym udziałem wspomnianego już Becka. "Posiadanie na albumie kogoś takiego jak Jeff Beck jest po prostu niesamowite, to totalny zaszczyt. Nie ma drugiego gitarzysty, który grałby tak jak on, a jego solówka w utworze 'Patient Number 9' jest po prostu oszałamiająca" - komplementował kolegę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL