Reklama

Iga Krefft o "Twoja Twarz Brzmi Znajomo": Silikonowa maska nie ułatwia zadania

Po pierwszych nagraniach do programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" Iga Krefft nie ukrywa, że przed nią o wiele trudniejsze wyzwanie niż się tego spodziewała. Jej występ widzowie zobaczą jako pierwszy w nowej edycji show. Aktorka tłumaczy, że ma jasną barwę głosu, dlatego w jej przypadku męski repertuar może się okazać bardzo kłopotliwy. Dużo problemów przysparza jej też charakteryzacja. Silikonowa maska nie tylko utrudnia śpiewanie, lecz także niekorzystnie wpływa na stan jej cery.

Iga Krefft jest jedną z gwiazd 11. edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo"

"Powiem szczerze, jest bardzo trudno, czuję też, że zostałam rzucona na głęboką wodę, bo występowałam jako pierwsza w tej nowej edycji, więc bardzo się stresowałam. Spodziewałam się, że będzie trochę lżej niż jest. To wszystko jest bardzo dużym wyzwaniem: i przygotowywanie się, i wielogodzinna charakteryzacja" - mówi agencji Newseria Iga Krefft.

Reklama

Aktorka obawia się, że mimo bogatego doświadczenia muzycznego, jakie ma, mogą się zdarzyć pewne nieoczekiwane sytuacje, które wpłyną na jakość jej występu.

Posłuchaj piosenki "Ledac Ce" Igi Krefft w serwisie Teksciory.pl!

"Czasami zdarzają się po prostu sytuacje poza nami, których nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć i każdemu może się to zdarzyć, że gdzieś sobie z czymś nie poradzimy. Teraz też taki sezon chorobowy panuje, właśnie walczę z zapaleniem zatok. Niestety musimy sobie dawać tutaj radę" - mówi Iga Krefft.

Aktorka nie zdradza, z którą ikoną muzyki chciałaby się zmierzyć. Przyznaje jednak, że trudno będzie jej poradzić sobie z męskim repertuarem.

"Obawiam się metamorfozy związanej z płcią z tego względu, że mam dosyć jasną barwę głosu i boję się, że trudno będzie mi gdzieś naśladować męski głos" - mówi Iga Krefft.

Iga Krefft przyznaje też, że charakteryzacja, mimo że jest konieczna w programie i atrakcyjna dla widzów, to jednak nie ułatwia zdania uczestnikom. Ona sama czuje się nią nieco skrępowana.

"W tych silikonowych maskach człowiek zupełnie inaczej się czuje, zupełnie inaczej się śpiewa. Mam nadzieję, że z każdym odcinkiem będzie coraz lepiej, bo trochę zaskoczyło mnie to w pierwszym odcinku. I to na pewno było też trudne, usta inaczej pracują, a to wszystko, jako że to jest aparat mowy i głosu, to jest bardzo ważne. Również zęby sztuczne, które akurat miałam, to też wpływa na dźwięk i na operowanie głosem. Na pewno super by było, gdybyśmy mieli więcej prób w tej charakteryzacji, ale jest to zupełnie nie do zrobienia" - wyjaśnia Iga Krefft.

Aktorka tłumaczy też, że w jej przypadku charakteryzacja bardzo niekorzystnie wpływa na cerę. Jej skóra jest przez to w gorszym stanie i pojawia się na niej więcej niedoskonałości.

"Po ostatnich nagraniach, jak zdjęto mi te warstwy silikonu, który jest na nas nakładany, żeby tę twarz tej postaci stworzyć, to po prostu miałam pryszcz na pryszczu. Mam bardzo wrażliwą skórę, walczę od kilku miesięcy, już pod okiem dermatologa, z trądzikiem. Natomiast dermatolog sam powiedział, że przy takich produktach, które tu są stosowane, mimo że to jest na najwyższym poziomie i najlepsze z możliwych, to on nie może nic z tym zrobić. Po prostu będę musiała wrócić do pielęgnacji już po zakończeniu programu" - mówi Iga Krefft.


Dowiedz się więcej na temat: Iga Krefft | Twoja twarz brzmi znajomo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje