Reklama

Reklama

Festiwal w San Remo - miliony widzów i wielkie emocje

Ponad 10 milionów telewidzów oglądało przez pięć wieczorów we włoskiej telewizji RAI transmisje z tegorocznego festiwalu piosenki w San Remo. Konkurs wygrał działający od 40 lat na włoskim rynku zespół Stadio. W festiwalu startowała córka słynnego Zucchero, Irene Fornaciari.

Ponad 10 milionów telewidzów oglądało przez pięć wieczorów we włoskiej telewizji RAI transmisje z tegorocznego festiwalu piosenki w San Remo. Konkurs wygrał działający od 40 lat na włoskim rynku zespół Stadio. W festiwalu startowała córka słynnego Zucchero, Irene Fornaciari.
Elton John w San Remo /fotostore / Splash News /East News

W San Remo jak w soczewce odbijają się wszystkie najgorętsze sprawy, którymi żyją Włochy.

W tym roku, w czasie 66. edycji zakończonej w sobotę imprezy, najczęstszym odniesieniem był dyskutowany obecnie w Senacie projekt ustawy o związkach cywilnych osób tej samej płci. Solidarność z parami homoseksualnymi wyrażali artyści występujący w teatrze Ariston ze wstążkami w kolorach tęczy w rękach.

Miał ją między innymi owacyjnie przyjęty przez festiwalową publiczność Eros Ramazzotti, który w recitalu przypomniał swe największe przeboje i zapowiedział rozpoczynającą się w tych dniach swą wielką międzynarodową trasę koncertową. 52-letni piosenkarz zaprezentował znakomitą formę i podbił serca widzów. Wysokie oceny zebrała także podbijająca rynek muzyczny w wielu krajach Laura Pausini, która wykonała wirtualny duet z samą sobą.

Reklama

Najbardziej oklaskiwanym gościem był Elton John; przypomniał kilka swych hitów na czele z "Sorry Seems to Be the Hardest Word".

Wśród zagranicznych gwiazd był również Irlandczyk Hozier, który pozostawił po sobie ogromny niedosyt; zaśpiewał tylko jedną piosenkę, przebój "Take Me to Church", a następnie zszedł ze sceny.

Słynną muzyczną imprezę odwiedziła Nicole Kidman, z którą konferansjer festiwalu Carlo Conti przeprowadził wywiad na scenie. Jej występ wywołał największe kontrowersje; od krytyki z powodu banalnych wypowiedzi w zamian za gigantyczne honorarium aż po opinię, że należy jej się Oscar za słowa, że zapach jej dzieci to "najsłodsza rzecz na świecie".

Ogromnym, wzruszającym dla publiczności wydarzeniem był występ świętującego w tym roku 50-lecie istnienia włoskiego zespołu rockowego Pooh. Jego dorobek to 50 płyt sprzedanych w ponad 100 milionach egzemplarzy.

Bezsprzecznie największe emocje w tym roku w San Remo przyniosło pojawienie się na scenie pianisty, kompozytora i dyrygenta Ezio Bosso, zmagającego się z ciężką chorobą - stwardnieniem zanikowym bocznym (SLA). Walcząc z ograniczeniami, jakie narzuca mu ciężka postać choroby, dał on recital, w trakcie, którego płakali nawet towarzyszący mu muzycy orkiestry symfonicznej.

Prasa bardzo wysoko oceniła występ, jakim zaskoczył i poruszył wszystkich znany komik Nino Frassica. Zaśpiewał piosenkę "A mare si gioca" (Nad morzem bawimy się), w której opisał dramat uchodźców, wśród nich dzieci, uciekających łodziami do Europy.

Sporym zaskoczeniem była decyzja działającej od 1977 roku grupy Studio - utwór weteranów "Un giorno mi dirai" wygrał konkurs, ale zespół odmówił reprezentowania Włoch w Konkursie Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. To oznacza, że wyboru dokona włoski nadawca publiczny - telewizja RAI.

Na scenie pojawił się uwielbiany tancerz baletowy z mediolańskiego teatru La Scala Roberto Bolle, który dał popis swych umiejętności przy muzyce zespołu Queen.

Specjalnym gościem festiwalu była także Kasia Smutniak. Wraz z aktorką Anną Fogliettą promowała film, w którym obie występują; komedię "Perfetti sconosciuti" Paolo Genovese. Film ma znakomite recenzje, podobnie jak gra polskiej aktorki, mieszkającej we Włoszech.

Festiwal rozpoczął się od muzycznego hołdu dla zmarłego na początku roku Davida Bowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL