Reklama

Reklama

Demi Lovato: Narkotykami próbowałam radzić sobie z myślami samobójczymi

Demi Lovato ponownie zabrała głos na temat swoich problemów, które doprowadziły ją do przedawkowania w 2018 roku. Według niej narkotyki tymczasowo pomagały jej radzić sobie z myślami samobójczymi.

Demi Lovato ponownie zabrała głos na temat swoich problemów, które doprowadziły ją do przedawkowania w 2018 roku. Według niej narkotyki tymczasowo pomagały jej radzić sobie z myślami samobójczymi.
Demi Lovato przyznała się, dlaczego przedawkowała /Frederick M. Brown /Getty Images

Przypomnijmy, że 23 marca na Youtube trafi pierwszy odcinek dokumentalnego serialu "Demi Lovato: Dancing With The Devil". Dzięki niemu poznamy punkt widzenia piosenkarki na wydarzenia z lipca 2018 roku. To właśnie wtedy gwiazda trafiła do szpitala po przedawkowaniu, a po opuszczeniu placówki znalazła się na odwyku.

"Miałam trzy udary, miałam zawał serca. Moi lekarze stwierdzili, że pożyję jeszcze maksymalnie 10 minut" - stwierdziła wokalistka w zwiastunie produkcji.

Demi w ramach promocji dokumentu i zwiększania świadomości na temat problemów psychicznych, była gościem podcastu "Yeah No, I’m Not Okay". Tam właśnie tam przyznała, że narkotyki i leki były jej sposobem na "radzenie sobie z problemami" (okaleczenie się i problemy z odżywianiem).

Reklama

"Uzależnienie mogło mnie zabić, ale w pewien sposób pomogło mi przetrwać, gdyż miałam myśli samobójcze" - tłumaczyła.

"Jeżeli w tamtym czasie nie wybrałabym innego destrukcyjnego mechanizmu do radzenia sobie, dziś by mnie tu nie było. Zwróciłam się w tę stronę, bo odczuwałam ogromny ból, ale nie chciałam umrzeć i nie wiedziałam, co innego zrobić" - tłumaczyła.

Lovato przyznała, że narkotyki nie były jednak żadnym rozwiązaniem i nigdy nie wróci do nałogu. Znalazła natomiast nowy sposób radzenia sobie z problemami. Wokalistka nie ma zamiaru porównywać się w przyszłości do innych kobiet  i spróbuje być autentyczna.

"Przez lata próbowałam być wieloma osobami  - seksowną gwiazdy pop, której pragnęli ludzie lub dzieckiem z plakatu" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL