Reklama

Reklama

Wczasy "To wszystko kiedyś minie": Nawet psy załatwiają się w torebkę [RECENZJA]

Druga płyta duetu Wczasy nie prezentuje ich nowego oblicza. Nie jest nawet próbą zrobienia tego. "Nie dla nas safari w Afryce. Nie dla nas wyprawy katamaranem. Nie dla nas hotele pięciogwiazdkowe. Dla nas na działce dmuchany basen" - śpiewają Wczasy o nas, normiczkach i normikach, a od tych w zasadzie smutnych konstatacji nie robi się przykro. Wręcz przeciwnie.

Okładka płyty "To wszystko kiedyś minie" grupy Wczasy

W dobie przebodźcowania, nadmiaru dźwięków w każdym z możliwych gatunków muzycznych, silenia się na oryginalność kompozycji, pojawienie się Wczasów i ich nieprzekombinowanych kawałków było naprawdę krzepiące. Na debiutanckim albumie, czyli "Zawodach", śpiewali między innymi o braku zgody na udział w powszechnym wyścigu, którego cel nie jest do końca jasny. Szczęście? Sukces? Spełnienie? Panowie w swojej muzyce ostentacyjnie pokazywali, jak bardzo mają to gdzieś, a ów dystans utorował im drogę do serc słuchaczek i słuchaczy.

Reklama

Potem Bartłomiej Maczaluk i Jakub Żwirełło zagrali ponad setkę koncertów i stwierdzili, że w kwestii drugiej płyty warto iść tym samym śladem. Muzycy robią z jeszcze większym przekonaniem to, co na pierwszej płycie - prezentują swoje proste, nienachalne kawałki, w których w piękny sposób odbija się codzienność. Jej słodko-gorzki aspekt jest jeszcze bardziej słyszalny na płycie "To wszystko kiedyś minie". I doskonale wpisuje się w jesień A.D. 2021 w Polsce.

Oczywiście prym wiedzie tu ironizujący numer "Polska (serce rośnie)" z przewrotnymi wersami takimi jak: "czyste rzeki i jeziora, bo każdy sprząta po sobie, nawet psy załatwiają się w torebkę, a jak wdycham świeże powietrze".

Ale nie tylko ta piosenka idealnie zgrywa się z klimatem za oknem. Jest jeszcze synthpopowy "Biorę do siebie" o przeładowaniu informacjami, pędzący zimnofalowy "Opuścić dom" czy eskapistyczny "Inny świat" z udziałem Iwony Skwarek.

W porównaniu do pierwszej płyty, tym razem Wczasy popisują się nieco większą różnorodnością brzmieniową. Słychać wspomniany synthpop miesza się tu z shoeagaze'owymi tropami czy nawet disco (choćby w świetnym "Transie"). Jednak nadal najważniejsze w w tych kompozycjach, których brzmienie pomógł dopracować Piotr Maciejewski, są bardzo dobre melodie.

Wczasy zatem znowu postawiły na prostotę i znowu jest to strzał w dziesiątkę. Jest też coś pokrzepiającego w słuchaniu ich nowej płyty tej jesieni. I pewnie nie tylko tej. Jakby muzycy chcieli powiedzieć słuchaczom i słuchaczkom: hej, nie jesteście sami w tym gównie.

Wczasy "To wszystko kiedyś minie", Asfalt

8/10

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama