Reklama

The Voice Of Poland

Widzowie oburzeni fragmentem "The Voice of Poland". Poszło o maseczki

Zapowiedzi występów trenerów ze swoimi uczestnikami w finale "The Voice of Poland" wzbudziły ogromne kontrowersje wśród widzów. Wszystko przez brak maseczek gwiazd w miejscach publicznych.

Trenerzy "The Voice of Poland" w ogniu krytyki po finale

Każdy z finałowych występów trenerów ze swoimi podopiecznymi zapowiadany był specjalnym materiałem filmowy, kiedy to uczestnicy i jurorzy mieli okazję chwilę porozmawiać. Spotkanie Urszuli Dudziak z Jędrzejem Skibą odbyło się w jej domu.

Reklama

Dużo więcej kontrowersji wzbudziły jednak materiały wideo z innymi trenerami. Ci bowiem będąc w miejscach publicznych i mając kontakt z innymi ludźmi - wbrew nakazom - nie mieli na sobie maseczek.

Tomson i Baron zjawili się w schronisku dla zwierząt i rozmawiali z pracownikami obiektu, którzy byli w maskach. Edyta Górniak podczas spotkania z Anną-Gąsienicą Byrcyn widziała się z góralami-muzykami, również nie zasłaniając twarzy.

Bez masek na dworcu w Jaśle pojawił się również Michał Szpak, a Krystian Ochman bez maski wysiadł z jednego z pociągów. W tle widać było konduktora w masce.

Mimo że, bohaterowie materiałów wideo ścigali maski z twarzy prawdopodobnie tylko na czas pokazania ich przez kamery, to widzowie nie kryli swojego oburzenia.

 "Ja rozumiem że jak są z programu to maseczki ich nie obowiązują?!",  "Ależ to idiotycznie wygląda, jak te panie mają maseczki, a chłopaki i uczestnik już nie", "Halo, a gdzie maseczki", "Z pociągu też bez maseczki" - można było przeczytać na Twitterze.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: The Voice Of Poland | Edyta Górniak | Tomson i Baron | Michał Szpak