Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

Justyna Steczkowska po "The Voice of Poland": To są prawdziwe emocje!

Justyna Steczkowska zabrała głos po ćwierćfinale "The Voice of Poland". W rozmowie z Interią trenerka przyznała, że ma swoich faworytów do zwycięstwa w programie.

Justyna Steczkowska skomentowała to, co działo się w ćwierćfinale "The Voice of Poland"

W ćwierćfinale "The Voice of Poland" zobaczyliśmy 12 uczestników. Ośmioro z nich awansowało do następnego etapu. Wśród nich znaleźli się reprezentanci drużyny Justyny Steczkowskiej - Marta Burdynowicz (sprawdź!) oraz Monika Wiśniowska-Basel (zobacz!). Z talent show pożegnały się siostry Paulina Szymlek i Adrianna Owczarzyk.

W rozmowie z Interią Steczkowska oceniła poziom odcinka.

- Teraz jesteśmy na takim etapie, że wszyscy bardzo dobrze śpiewają, albo przynajmniej bardzo starają się i też dotarli do tego momentu nie bez powodu. Przyjemnie mi się słuchało niektórych występów, niektórymi była wręcz zachwycona, w niektórych czegoś mi zabrakło. Gusta są tak różne, że nie ma sensu o tym dyskutować - stwierdziła.

Reklama

- Niektórzy wokaliści są gotowi, żeby wyruszyć w świat muzyki i naprawdę zachwycające są ich wykonania. Trzeba tylko pamiętać, że to nie jest ich muzyka. Teraz przed nimi najważniejsze chwile - tworzenie swojej muzyki albo znalezienie ludzi, którzy stworzą dla nich muzykę, która zachwyci publiczność. To jest ten najtrudniejszy moment - dodała.

Justyna Steczkowska zdecydowanie: Tu nie ma żadnej reżyserii

Trenerka opowiedziała również, czym różnią się dla niej odcinki na żywo od odcinków nagrywanych wcześniej. Ponownie zaznaczyła, że w wypowiedziach trenerów nie ma żadnej reżyserii, a ich słowa to wynik przeżywanych emocji.

- Live to live. To co się wydarzy, zostanie. Natomiast przy nagrywaniu też nie ma wielu zmian, dlatego, że to też się dzieje tu i teraz, i to nie jest tak, że ktoś nam przerywa. Chyba, że są błędy techniczne. Akurat przy nagrywaniu tego typu programów, takie prawdziwe emocje i to co człowiek mówi i czuje w danym momencie, są najważniejsze. To buduje emocjonalność całego programu. Nawet jak są nagrywane te odcinki, to my tego nie odczuwamy tego w ten sposób, po prostu trwa to o wiele dłużej, bo tutaj jesteśmy tylko cztery godziny siedząc na wizji, a tam jesteśmy czasem nawet 16 godzin, dlatego to trochę inaczej wygląda z tego powodu. Natomiast zawsze to są jakieś szczere emocje i wyraz tego co myślimy i czujemy w danym momencie - wyjaśniła. 

Steczkowska zapytana natomiast o swoich faworytów w programie, zdradziła, że ma ich już od dawna.

- Mam swoich faworytów gdzieś od połowy programu. Bywają takie chwile, że ktoś jest wow, że to jest właśnie to, a tutaj przychodzi następny odcinek i ktoś, na kogo nie stawiałeś jest nagle tak cudowny, tak zaskakujący, ze mówisz "Wow, niesamowite!". Jak to w ciągu tygodnia można zrobić taki progres? Człowiek się zabierze do pracy, ma też dobrego trenera, który wie jak pokazać go światu i przewalczy swoje zdanie we wszystkich grupach, które muszą się ze sobą dogadać, to naprawdę czasem może zaskoczyć - tłumaczyła.

--------

Tylko w Polsat Box Go możecie zobaczyć wyjątkowy materiał "Adele: One Night Only". Wokalistka w ramach promocji nowej płyty "30" rozmawiała z Oprah Winfrey i dała kameralny występ.

Zobacz "Adele: One Night Only" tylko w Polsat Box Go!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje