Reklama

OFF Festival 2014

Inkwizycja: "Człowiek nie dorósł do pięknej idei Chrystusa"

Wywodzą się z "papieskiego" Krakowa, ale wcale nie przeszkadza im to szczerze mówić tym, jak wygląda współczesny polski kościół. Jednocześnie oburzają się oskarżenia o antyklerykalizm. Poznajcie legendę polskiego punk rocka - zespół Inkwizycję, która była jedną z gwiazd pierwszego dnia OFF Festival w Katowicach.

Dowodzona przez Dariusza 'Ex Perta' Eckerta krakowska Inkwizycja istnieje już 25 lat. Zespół zadebiutował w 1989 roku albumem "Na własne podobieństwo", który uznawany jest dziś za jeden z kamieni milowych polskiego punku. Spośród punkowych zespołów z tamtego okresu Inkwizycję wyróżniały teksty Ex Perta (np.: "Inkwizycja", "Stwórcy" czy "Niedzielna msza"), często uderzające w hipokryzję wierzących Polaków. Nic zatem dziwnego, że Inkwizycję z miejsca ustawiono pod antyklerykalnym sztandarem. Lidera grupy irytują takie uproszczenia.

Reklama

- Proszę pokazać mi jeden przykład antyklerykalnego tekstu Inkwizycji. Ostatnie zacząłem się obruszać na takie oceny. Być może nasza nazwa mogłaby coś sugerować. Ale jeżeli w tekście piosenki punkowej padają słowa "Jezus" albo "kościół", to od razu pojawia się larum, że jesteśmy zespołem antyklerykalnym. A to nieprawda! - przekonuje w rozmowie z INTERIA.PL.

- Czym jest kościół? To jest budynek, kler czy zbiór ludzi, wspólnota? I jeżeli atakuje hipokryzję tej wspólnoty, czy ja jestem antyklerykalny? Nie, jestem przeciwko hipokrytom. W utworze "Niedzielny kościół" opisuję reakcje ludzi, którzy przyszli na mszę, ale tak naprawdę nic nie kojarzą. Kojarzą jedynie kielich przy podniesieniu, bo dzień wcześniej tak pochlali, że chętnie strzeliliby klina! Ale czy to jest antyklerykalne? - pyta Ex Pert.

- W utworze "Stwórcy" śpiewam: "Stwórzmy Boga na własne podobieństwo / Niech będzie mały i parszywy / Wtedy wszyscy w Niego uwierzą". Ja nie atakuję tu kleru. Atakuję hipokryzję człowieka, który nie dorósł do pięknej idei Chrystusa. Nie udźwignął jej. Powinien otrzymać coś małego i parszywego, wtedy by w to uwierzył. Jezus jest dla niego za piękny, a człowiek go nie pojmuje - kontynuuje.

- Wśród kleru jest masa hipokrytów, która właśnie w podobny sposób odbiera swoją posługę. Jednoczenie wielu moich znajomych to zakonnicy czy po prostu ludzie wierzący. Ja ich szanuję,bo żyją według pewnych zasad, a to nie jest wcale łatwe. Jednocześnie oni nie traktują tego jako ofiarę, są w tym bardo szczęśliwi. Ja się mogę z nimi nie zgadzać, ale ja to szanuję i nie kpię z tego. No chyba, że wchodzą na moje podwórko. Wtedy z buta! A moher-komando robi swoją robotę - słyszmy.

W równie kategoryczny sposób lider Inkwizycji podchodzi do punku z którego przecież się wywodzi.

- Co to jest punk? Jak jest definicja punku? Z jednej strony słyszmy, że Inkwizycja jest jedynym prawdziwie punkowym zespołem, a z drugiej że zdradziliśmy ideały. Tysiące różnych opinii. Dla mnie punk to stan ducha i sposób myślenia. Dla mnie to nie jest kwestia ubioru czy tego, jakich chwytów gitarowych używasz. Jeżeli nie zgadzasz się na pewne historie i jesteś świadomy pewnych rzeczy, robisz swoje nie oglądając się na trendy, to to jest punk. Częstokroć punkiem jest ktoś, kto nawet o tym nie wie. A co do forumowych strażników idei punk, którzy uważają, że mają prawo mówić, kto nim jest, a kto nie... Ja na nich s**m. Jak to jest być w kapeli punkowej? Nie wiem i szczerze mówiąc mam to w d**ie. My robimy swoje. I to jest punk - zaznacza.

- Zależy nam na opinii ludzi, ale mądrych ludzi. Niekoniecznie punkowców. Chcemy grać dla ludzi. A że wywodzimy się z punku - nie wyrzekamy się tego - dodał.

Jednocześnie Ex Pert podkreśla znaczenie polskiej sceny punkowej z lat 80.

- Punk odcisnął się nie tylko na współczesnej polskiej popkulturze, to poszło dalej. Wielu naszych znajomych, którzy byli punkowcami, dziś są dyrektorami, prezesami, dziennikarzami. To osoby, które są władne i coś mogą. Duża część z nich musiała wskoczyć w garnitury, ale dalej robią swoje. Przychodzą na koncerty, słuchają muzyki. I jeżeli chcą coś popchnąć w punkową stronę, to to robią. A punkowa estetyka właściwie słyszalna jest w każdym nurcie muzyki - przekonuje.

Na koniec dodajmy, że Inkwizycja szykuje nowy album. Czy będzie to płyta równie mocna, co legendarne "Na własne podobieństwo"?

- Wtedy i dziś robiliśmy wszystko z pełną świadomością. A różnic była taka, że wtedy byliśmy radosnymi amatorami. Sprzątaczka przeganiała nas po studiu nagraniowym ze szmatą - wspomina Ex pert.

- Nagranie płyty nie jest dziś problemem. Problemem jest dotarcie do ludzi w tym zalewie muzyki. Nawet nie muzyki - w zalewie szumu. By dotrzeć do ludzi, trzeba mieć szczęście - mówi lider Inkwizycji.

- Mamy najmocniejszy skład w historii kapeli. A czy płyta będzie najmocniejsza w historii Inkwizycji? Zobaczymy, bo to zależy od wielu osób. Wyjściowy materiał - powiem nieskromnie - jest co najmniej dobry - usłyszeliśmy.

Artur Wróblewski, OFF Festival Katowice

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: jak wygląda