Reklama

Eurowizja 2015

Czego dowiedzieliśmy się po Eurowizji?

Emocje po 60. Konkursie Piosenki Eurowizji powoli opadają. To najlepszy czas, by przemyśleć, jakie wnioski można wyciągnąć z trzech dni koncertów w Wiedniu.

Guy Sebastian nie krył radości z udziału w konkursie, organizatorzy również

Festiwal przeciętności

Większość komentujących Eurowizję uznaje ją za festiwal kiczu. Z drugiej strony można znaleźć spore grono fanów tego konkursu, który uważają za prawdziwy festiwal europejskiej piosenki. Kto ma rację? Prawda leży gdzieś pośrodku, bowiem Eurowizja to festiwal przeciętnych wokalistów. W większości przypadków na scenie widzimy bardzo ustatkowane występy. Przerywnikami są te naprawdę warte uwagi oraz te, które sprawiają, że czujemy się zażenowani. Skrajnych popisów jednak nie ma aż tak wiele. Po Eurowizji można być bardziej znudzonym niż zdegustowanym.

Pieniądze nie grają roli

Reklama

Honor wielkiej piątki w tym roku uratowały Włochy. Gdyby nie Il Volo, to można by mówić o całkowitej porażce państw łożących najwięcej na imprezę. Duet z Wielkiej Brytanii nie uratował się fluorescencyjnymi barwami i zdobył 5 punktów, nijaka wokalistka z Francji zgarnęła 4 punkty, a Niemcy z awaryjną piosenkarką musiały przełknąć gorzką pigułkę w postaci zera punktów. Nieco lepiej poszło Hiszpanii i Edurne, która zdobyła 21 punktów (15. miejsce), jednak jak na jedną z faworytek wypadła blado.

Australia

Z występu tego kraju na Eurowizji drwią chyba wszyscy. Jak to, Australia w Europie? Wydaje się jednak, że zaproszenie odległego kraju opłaciło się organizatorom pod względem marketingowym. Zainteresowanie Australią było spore, a wiele krajów piosenkę Guya Sebastiana potraktowała nie tylko jako ciekawostkę. Bezsensowna decyzja (tak skomentował ją m.in. Graham Norton) dała organizatorom sporo argumentów do ręki i kto wie, czy w przyszłości nie zobaczymy kolejnych egzotycznych reprezentantów, co pewnie wypaczy Eurowizję pod kątem rywalizacji, ale za to sprawi, że będzie ona w dalszym ciągu opłacalna.

Zobacz występ Australijczyka na Eurowizji:

Sprawdź tekst "Tonight Again" w serwisie Tekściory.pl!

Głosowanie polityczne...

Koronny argument podnoszony przez wielu krytyków Eurowizji. Faktycznie w tym roku można było zaobserwować kilka tradycyjnych obrazków: czyli sąsiedzkie głosy dla Rosji, skandynawską przyjaźń, wsparcie na linii Belgii przez Holandię oraz bałkańskie głosowanie ponad podziałami (co jednak może być związane z wymieszanymi narodowościami w tych krajach).

...czy już nie?

Jednak 60. Konkurs Piosenki Eurowizji pokazał, że pewne polityczne zależności mogą zostać nagięte. Austria tym razem nie wsparła Niemców, Szwedzi swoją "12" dali Australijczykom, Cypr tym razem wolał Włochów od Greków, Portugalczycy nie obdarowali największą ilością punktów Hiszpanów, a Irlandczycy zamiast Wielkiej Brytanii wybrali Łotwę. Być może to dobry zaczątek do skończenia z geopolitycznymi głosami. Na pewno pomogło by to konkursowi. Uczestnicy nie jechaliby bowiem z przekonaniem, że punkty od pewnych państw mają zapewnione.

Na litość nikt nikogo nie weźmie

Poruszająca się na wózku inwalidzkim Monika Kuszyńska oraz niepełnosprawni umysłowo (zespół Downa, autyzm) muzycy z Finlandii niewątpliwie w trakcie konkursu wzbudzili sporo emocji wśród telewidzów. Mylili się jednak ci, którzy uważali, że Monika jedzie tam wzbudzać litość i dzięki temu zbierać głosy. Nikt nie grał swoją tragiczną historią, a zarówno fińscy punkowcy jak i polska reprezentantka byli oceniani wyłącznie przez pryzmat swoich występów. Jak pokazało głosowanie, niepełnosprawność nie dała też ekstra punktów żadnemu z wymienionych wykonawców (Finowie odpadli w półfinale).

Polska w statystykach

O występie Kuszyńskiej nie można oczywiście powiedzieć, że był on najgorszy w historii występów na Eurowizji. Trzeba pamiętać, że awansowała ona do finału, co często było dla nas zaporą nie do przejścia. W finale jednak zabrakło nam i to sporo. 10 punktów Moniki Kuszyńskiej to najgorszy wynik punktowy w historii. Większy dorobek miał nawet Piasek (w 2001 zdobył 11 punktów). Warto wysnuć więc po występie naszej reprezentantki konkretne wnioski. Konstruktywna krytyka nikomu jeszcze nie zaszkodziła - nie zaszkodzi więc naszej gwieździe oraz osobom wybierającym naszego reprezentanta.

Zobacz występ Moniki Kuszyńskiej w finale:

Sprawdź tekst "In The Name Of Love" w serwisie Tekściory.pl!

Zobacz zdjęcia z finału:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: eurowizja | Monika Kuszyńska | Il Volo | Guy Sebastian