Reklama

Sylwestrowa Moc Przebojów

Krzysztof Skiba (Big Cyc): Szkoda tracić czas na konflikty [WYWIAD]

Zespół Big Cyc będzie jedną z gwiazd Sylwestra z Polsatem /Piotr Kamionka /Reporter

Reklama

Krzysztof Skiba - autor najbardziej satyrycznych komentarzy o sytuacji w Polsce i lider zespołu Big Cyc, który w tym roku obchodzi 35-lecie swojej działalności. Jubileuszowy rok muzycy rozpoczną wraz z widzami Polsatu podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów. W rozmowie wspomnieliśmy kultowe "Lalamido", porozmawialiśmy o tym, jak radzić sobie z hejterami i jaki jest najlepszy sposób na przywitanie nowego roku.

Oliwia Kopcik, Interia: Czy spodziewał się pan jako małolat, że ten chłopak, przyłapany w Jarocinie na rozrzucaniu ulotek i przedstawiający się milicjantom jako Jimi Hendrix, będzie stał kiedyś na dużych scenach?

Krzysztof Skiba: - Miałem wówczas 21 lat, byłem studentem drugiego roku kulturoznawstwa, czynnym działaczem podziemia i absolutnie nie planowałem kariery muzycznej. Byłem rewolucjonistą i jedyne moje plany oscylowały wokół walki z systemem PRL. Ale właśnie wówczas zrozumiałem, że rzucając ulotki pod sceną niewiele się osiągnie. I już w tamtym czasie zastanawiałem się, jak wejść na scenę, by z jej wysokości głosić hasła wolnościowe i naśmiewać się okrutnie z władzy. Nie było innego na to sposobu, jak zacząć udawać artystę. Trzy lata później powstał zespół Big Cyc.

Reklama

Chciałby pan jeszcze poprowadzić kiedyś program typu "Lalamido"? Aż trudno uwierzyć teraz, że emitowała to TVP2 (śmiech).

- "Lalamido" to dziecko epoki chaosu, zmian systemowych i wolności, czyli szalonych lat 90. W szczytowym momencie mieliśmy ponad trzy miliony oglądalności. Ten program był hybrydą. Łączył w sobie elementy klasycznego magazynu muzycznego, widowiska kabaretowego oraz programu o modzie i sztuce. Takie karkołomne połączenie dało piorunujący i pozytywny efekt. Na tle szarej telewizji z lat 80. to było coś absolutnie nowatorskiego. Sporo sarkastycznego poczucia humoru plus alternatywne kapele rockowe. Pamiętam absurdalne skecze i pokazy mody, w których Wiganna Papina miała kiecki uszyte z pęków rzodkiewek. Ciekawostką był fakt, że w programie prezentowali się artyści z undergroundu artystycznego. Dziś tak rozbujany i anarchistycznie komiczny program nie byłby do zaprezentowania w żadnej telewizji.

Skoro już jesteśmy przy programach - w Porannym Rogalu występował pan z Jackiem Kawalcem. Grał pan też w teledysku do piosenki "Dziewczyna trudna jak poniedziałek". Co pan myśli o jego wejściu do Budki Suflera? Czy to nie jest tak, jakby zrobić Big Cyc bez Skiby czy Dżej Dżeja?

- Budka Suflera pracowała z wieloma wokalistami i wokalistkami. Był nie tylko Krzysztof Cugowski, ale także Romuald CzystawUrszula czy Iza Trojanowska. Oczywiście najbardziej charakterystycznym z nich był Cugowski. Jacek Kawalec zajmując jego miejsce liczył się z tym, że trudno będzie przekonać fanów Budki do siebie. Dajmy im szansę. Budka nagrała z Kawalcem nową, premierową płytę, Jeśli pojawią się przeboje, to Jacek ma szansę zaczarować nawet tych najbardziej zatwardziałych i konserwatywnych fanów. Wiem, że Jacek ma świetne warunki wokalne i power godny osiemnastolatka. Na planie teledysku czy w programie Poranny Rogal bawiliśmy się wspólnie doskonale.  

Pod koniec ubiegłego roku ukazała się koncertówka "Przystanek Wolność", ostatni album studyjny wyszedł w 2016 roku. Fani mogą się szykować już na jakieś nowości od zespołu?

- Czasy, gdy wydawaliśmy co roku nową płytę, minęły. Teraz rynek funkcjonuje nieco inaczej, co nie oznacza, że nie robimy nowych nagrań. Praktycznie co kilka miesięcy wypuszczamy jakieś nasze premierowe piosenki, które fruwają w internecie np. utwory "Polska podzielona""Pół na pół""Twierdza 2020""Ministrant Edukacji""Viva! San Escobar" czy bujany kawałek "Mamma Mia", warto zobaczyć nasze nowe produkcje, bo zrobiliśmy kilka naprawdę dobrych teledysków. Uzbierało się tego na tyle, że na pewno powstanie nowa płyta. Mamy też absolutnie premierowe piosenki, które nie wyszły jeszcze poza studio nagrań. Dlatego szykujemy nowe wydawnictwo z okazji 35-lecia zespołu, które będziemy świętować w 2023 roku.

Od zawsze śmiało wypowiada się pan na różne tematy, ale to też wiąże pewnie się z ogromną krytyką. Jaki jest pana sposób na nieprzejmowanie się hejterami?

- Ci hejterzy zwykle piszą z fałszywych kont, a zamiast zdjęcia mają awatary, czyli są to ludzie, którzy pragną być anonimowi. A jak reagować na anonimy? Najlepiej ich po prostu nie czytać. Szkoda nerwów. Są to zwykle zakompleksieni ludzie, którzy spod swojego dziurawego koca walczą przy laptopie z całym światem. Należy też pamiętać, że wiele z takich szarańczy hejterskich, to zorganizowane akcje - piszą te opinie albo boty, albo opłacani internauci, którzy wygłaszają "swoje" niby opinie. Warto też czasem najzwyczajniej oderwać się od internetu. Spędzić czas bez zaglądania do laptopa czy komórki. Uświadomić sobie, że świat poza internetem też istnieje. Nabierzemy wówczas odpowiedniego dystansu.

Niedawno odbyła się wielka gala 30-lecia Polsatu, Big Cyc jest związany z telewizją choćby przez "Świat według Kiepskich". Był też program "Uwaga! Hotel" czy "Oko na miasto". To najlepsze wspomnienia, kiedy myśli pan "Polsat"? Czy wygrywa "Kevin..." w święta?

- Wszyscy mamy bardzo emocjonalny stosunek do "Świata według Kiepskich". To serial, który mówił wiele o charakterze Polaków, był też pełen absurdalnego poczucia humoru, który uwielbiamy. Piosenkę czołówkową nagrywaliśmy na planie serialu wraz z głównymi bohaterami. Miałem okazję poznać wszystkich aktorów, bo zaproszono mnie gościnnie do zagrania epizodów w kilku odcinkach. Więc gdy myślę "Polsat", to przede wszystkim pojawiają mi się wspomnienia z "Kiepskich". Przy programie "Uwaga! Hotel" i "Oko na miasto" bawiłem się bardzo dobrze i także tam było sporo zabawnych sytuacji, ale "Kiepscy" zdecydowanie wygrywają. Co do "Kevina..." to jest film chyba kultowy, który niesie ze sobą prawdy podstawowe, czyli że warto kochać swoich bliskich, a zło musi zostać ukarane.

Przygotowaliście coś specjalnego na sylwestrowy koncert Polsatu? Wasz wymarzony pomysł na sylwestra? Jakiś wyjazd w dalekie kraje czy spokojny wieczór w domu? Czy jednak witanie Nowego Roku na scenie to najlepszy plan?

- Od ponad trzydziestu lat gramy w Sylwestra koncerty i to uważamy za najlepszą formę powitania Nowego Roku. Publiczność mimo zimy i chłodu zawsze daje nam energię. Było pełno zabawnych sytuacji związanych z koncertami sylwestrowymi. Pewnego razu na koncercie Polsatu na Placu Konstytucji w Warszawie, tak się rozbiegałem po scenie, że wpadłem do kanału dla operatorów kamer. Na szczęście widownia była przekonana, że to jakiś dodatkowy popis cyrkowy w trakcie naszego show. 

Co do występu w tym roku, to powiem tak: szykujemy największe przeboje, bo właśnie one najlepiej się sprawdzają przy takich koncertach. Publiczność witając Nowy Rok chce się bawić, więc dostarczymy jej rozrywki na najwyższym poziomie, opatulonej w pozytywną energię. Występem sylwestrowym otwieramy też nasz jubileuszowy rok, bo, jak wspominałem, Big Cyc w 2023 roku świętuje 35-lecie.

Czego życzyłby pan sobie na kolejny rok?

- W skali globalnej życzyłbym sobie zakończenia wojny na Ukrainie i wycofania wojsk rosyjskich z jej terytorium. Chciałbym także, aby politycy zaczęli poważnie traktować naszą planetę i zrozumieli, że kryzys energetyczny i klimatyczny jest do opanowania przy dobrej woli wszystkich stron. A w skali mikro to w 2023 roku nasz zespół będzie obchodził swe 35. urodziny i mam nadzieję, że te obchody w formie licznych koncertów będą niezwykle udane.

Gdyby wiedział pan, że słucha pana cały świat, to co by pan powiedział?

- Powiedziałbym, że nie pieniądze, sukcesy, wyniki firmy, wskaźniki gospodarcze, luksusowe dobra materialne, a miłość i czas są najważniejsze. Życie umyka nam coraz szybciej, szkoda tracić czas na wojny, konflikty, spory i wzajemne walki. Warto po prostu kochać i żyć.           

Czytaj także:

Krzysztof Skiba znów krytykuje prezydenta Dudę: niczym maturzysta

Maryla Rodowicz i Cleo zapraszają na Sylwestrową Moc Przebojów. Co zaśpiewają?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Skiba | Big Cyc | wywiad

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama