Eurowizja 2024
Reklama

Eurowizja 2024 - wielki finał bez Polski w cieniu skandalu. Znamy zwycięzcę! [RELACJA NA ŻYWO, TRANSMISJA, WYNIKI]

W wielkim finale Konkursu Piosenki Eurowizji w Malmö ostatecznie zmierzyło się 25 uczestników - to efekt dyskwalifikacji Joosta Kleina z Holandii. Na scenie zabrakło też reprezentantki Polski - Luny - która ku sporemu zaskoczeniu nie awansowała z pierwszego półfinału. Tuż przed godz. 23 zakończyło się głosowanie, znamy już komplet wyników!

W wielkim finale Konkursu Piosenki Eurowizji w Malmö ostatecznie zmierzyło się 25 uczestników - to efekt dyskwalifikacji Joosta Kleina z Holandii. Na scenie zabrakło też reprezentantki Polski - Luny - która ku sporemu zaskoczeniu nie awansowała z pierwszego półfinału. Tuż przed godz. 23 zakończyło się głosowanie, znamy już komplet wyników!
Nemo w finale Eurowizji 2024 /TOBIAS SCHWARZ / AFP /East News

68. Konkurs Piosenki Eurowizji 2024 po ubiegłorocznym zwycięstwie Loreen odbywał się w Malmö. Szwecja jest gospodarzem konkursu w wyjątkową rocznicę - 50 lat temu triumfowała ABBA z wielkim hitem "Waterloo". W tym kraju konkurs cieszy się ogromnym zainteresowaniem; Szwedzi odnoszą też wielkie sukcesy. W sumie reprezentanci tego państwa wygrywali aż siedmiokrotnie, co jest rekordem na równi z Irlandią.

Od zeszłego roku Eurowizja ma uniwersalny slogan "United by Music" (Zjednoczeni muzyką). W roli prowadzących wystąpiły prezenterka Petra Mede (prowadziła już Eurowizję 2013 i 2016) oraz kanadyjska aktorka pochodzenia szwedzkiego Malin Akerman (ma w dorobku role w m.in. "Watchmen: Strażnicy", "Narzeczony mimo woli", "Bractwo Bang Bang" i "Rock of Ages").

Reklama

Eurowizja 2024 - finał. Kto jest głównym faworytem?

Sobotni finał odbywał się w cieniu skandalu. Reprezentant Holandii Joost Klein decyzją Europejskiej Unii Nadawców został wykluczony. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło po czwartkowym półfinale. Skargę na wokalistę złożyła członkini ekipy produkcyjnej.

"Prowadzimy politykę zerowej tolerancji wobec niewłaściwego zachowania podczas naszego wydarzenia i dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczne środowisko pracy wszystkim pracownikom Konkursu. W świetle tego zachowanie Joosta Kleina wobec członka zespołu uznaje się za naruszenie zasad Konkursu" - przekazali organizatorzy.

Pozostali uczestnicy zachowali swoje wcześniej ustalone numery - widzowie z Holandii mogli również głosować w finale.

Sobotni koncert rozpoczął szwedzki wokalista, aktor i prezenter Björn Skifs, dwukrotny uczestnik Eurowizji (1978, 1981). Przypomnijmy, że w wielkim finale nie pojawiła się reprezentantka Polski Luna z piosenką "The Tower" (sprawdź!). O tym, które miejsce ostatecznie zajęła we wtorkowym półfinale dowiemy się dopiero po zakończeniu sobotniego koncertu.

Jeszcze przed startem występów finalistów ruszyło głosowanie. Zgodnie z regulaminem nie można było głosować na przedstawicieli swoich krajów. Jako pierwsi na scenie pojawili się bracia bliźniacy Marcus & Martinus ("Unforgettable" - sprawdź!). Co ciekawe, choć na świat przyszli w Norwegii, w tym roku reprezentowali gospodarzy - Szwecję.

Spory aplauz wywołał kolejny duet - alyona alyona i Jerry Heil z Ukrainy w piosence "Teresa & Maria" (sprawdź!). Nieco patetyczna i zarazem żywiołowa propozycja sprawiła, że nasi wschodni sąsiedzi od samego początku znajdowali się w gronie faworytów.

Pierwszym reprezentantem Wielkiej Piątki w finale był Isaak z Niemiec ("Always On The Run" - sprawdź!), który zaprezentował się bez wielkiego zadęcia. Przyjemna piosenka raczej nie poprawi wyników naszych zachodnich sąsiadów, którzy w ostatnich latach regularnie plasowali się w końcówce stawki. Po wokaliście pojawiła się urodzona w Izraelu Tali, która reprezentuje wracający na Eurowizję po ponad 30 latach Luksemburg ("Fighter" - sprawdź!).

Eurowizja 2024: Eden Golan wybuczana

Z mocno niechętnymi reakcjami widowni mierzyła się Eden Golan z Izraela ("Hurricane" - sprawdź!). Realizatorzy telewizyjni sporo się napracowali, by buczenie publiczności nie zagłuszało występu.

Kolejni wykonawcy to Silvester Belt z Litwy ("Luktelk"), Nebulossa z Hiszpanii ("Zorra") oraz 5miinust and Puluup z Estonii z piosenką o rekordowo długim tytule "(nendest) narkootikumidest ei tea me (küll) midagi".

Kontrowersje to nie tylko występ Izraela. Irlandię w tym roku reprezentuje Bambie Thug z szokującym pokazem niczym z satanistycznego horroru ("Doomsday Blue" - sprawdź!), a w katolickich środowiskach z całej Europy pojawiły się głosy, że konkurs potrzebuje "egzorcyzmów".

Na sięgnięcie po folkowe klimaty ze swoich krajów zdecydowali się Dons z Łotwy ("Hollow") oraz Marina Satti z Grecji ("Zari"). Pierwszą połowę zamknął mający wielu fanów w Polsce Brytyjczyk Olly Alexander ("Dizzy").

Kolejne występy przyniosły mocno zróżnicowane klimaty muzyczne - od folkowometalowego Gate z Norwegii ("Ulveham"), przez włoską piosenkę od Angeliny Mango ("La Noia") i balladę "Ramonda" od Teya Dory z Serbii po mocno żartobliwy "No Rules!" pochodzącego z Finlandii duetu  Windows95man. "Tego nie da się odzobaczyć" - podkreślał Artur Orzech, który komentuje Eurowizję w TVP.

Przed zaliczanym do grona faworytów Nemo z Szwajcarii na scenie pojawili się jeszcze Iolanda z Portugalii ("Grito"), Ladaniva z Armenii ("Jako") oraz Silia Kapsis z Cypru ("Liar"). Wspomniany Nemo deklaruje się jako osoba niebinarna (tak samo jak Bambi Thug), a w gronie współautorów jego piosenki "The Code" (sprawdź!) są dwaj Polacy: Wojciech Kostrzewa i Nikodem Milewski.

Bałkańskie klimaty zapewnili widzom Raiven ze Słowenii ("Veronika") oraz mocno inspirujący się grupą Rammstein Baby Lasagna z Chorwacji ("Rim Tim Tagi Dim"). Sporo ognia dołożyła Nutsa Buzaladze z Gruzji ("Firefighter"), a na emocjonalny klimat postawił Slimane z Francji ("Mon Amour"). Konkursową stawkę zamknęła Kaleen z Austrii ("We Will Rave").

Poza finalistami w trakcie koncertu wystąpili również Alcazar ("Crying at the Discoteque"), Carola, Perelli i Conchita Wurst ("Waterloo" w hołdzie dla grupy ABBA) oraz zwyciężczyni Eurowizji 2023 - Loreen (nowy singel "Forever" i ubiegłoroczna piosenka "Tattoo"). By uhonorować 50-lecie sukcesu "Waterloo", pokazano awatary ABBY z widowiska "Voyage" z Londynu i przypomniano ich występ z 1974 r.

Na kilka minut przed północą zakończono głosowanie telewidzów. W głosowaniu jury wygrał Nemo (Szwajcaria) przed Slimane (Francja), Baby Lasagną (Chorwacja), Angeliną Mango (Włochy) oraz duetem alyona alyona & Jerry Heil (Ukraina). Suma głosów jury i telewidzów dała wygraną Nemo ze Szwajcarii (591 punktów). Drugie miejsce zajął Baby Lasagna (547), a na najniższym miejscu podium znalazł się duet alyona alyona & Jerry Heil (453).

To oznacza, że Eurowizja 2025 odbędzie się w Szwajcarii!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Eurowizja 2024
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy